„Anna-Rydułtowy”: Ratownicy kamerą zlokalizowali górnika. Nie wiadomo, czy żyje

Kamera wziernikowa poz

fot: www.nopex.pl

Jeden z modeli kamery wziernikowej, używanej przez służby ratownicze

fot: www.nopex.pl

Ratownicy, którzy od półtorej doby usiłują dotrzeć do 40-letniego górnika zasypanego w kopalni "Rydułtowy-Anna", wieczorem zlokalizowali go za pomocą kamer wziernikowych.

- Górnik został zlokalizowany kamerami wziernikowymi w rejonie skrzyżowania chodnika ze ścianą wydobywczą. Trwa akcja dotarcia do tego miejsca - powiedział nettg.pl Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. Zaznaczył, że z obrazu, jaki uzyskali ratownicy, nie da się wywnioskować, czy mężczyzna żyje, ani jaki jest jego stan.

 

Rzecznik nie chciał doprecyzować, jaka dokładnie odległość dzieli ratowników od uwięzionego elektryka. - Chodzi o kilka metrów - stwierdził w rozmowie z nettg.pl.

 

Jak ustaliliśmy, obiektyw kamery wziernikowej umieszczony jest w ruchomej głowicy na końcu teleskopowej sondy, którą operatorzy przepychają przez szczeliny zawału wielkości ok. 4 cm penetrując wyrobisko. Sonda może mieć od 80 cm do ok. 230 cm długości, ale odległość obserwacji w ciemnej pustej przestrzeni może wynieść nawet 6 metrów. Kamera poszukiwawcza oprócz obrazu przekazuje dźwięk (z dużą czułością) oraz może rejestrować promieniowanie podczerwone.

 

Lakoniczny komunikat o zlokalizowaniu kamerą zasypanego człowieka może oznaczać, że na monitorze zidentyfikowano z bliska element wyposażenia górnika, albo też z dalszej odległości w pustej przestrzeni zauważono jego sylwetkę. Nie podano żadnych informacji o zarejestrowanym dźwięku, ani temperaturze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.