Drukarki 3D i moce obliczeniowe komputerów w walce z koronawirusem

1588417330 przylbice polsl arc

Kolejna partia przyłbic wykonanych na Wydziale Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej gotowa do przekazania placówkom medycznym

Przyłbice i maseczki ochronne to dziś sprzęt najbardziej poszukiwany na rynku. Brakuje go w przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dobie pandemii koronawirusowej oraz w szpitalach i placówkach leczniczych. Z pomocą spieszy górnictwo. W kopalniach produkuje się środki odkażające i szyje maski ochronne. Cenną inicjatywę podjął także Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

Wydział aktywnie włączył się do akcji „Śląsk drukuje dla medyków w koronie” oraz #DrukarzeDlaSzpitali. W ramach tych działań, od kilku tygodni w jednostkach wewnętrznych Wydziału, na drukarkach 3D drukowane są elementy przyłbic ochronnych wykorzystywanych przez personel medyczny. Przyznać trzeba, że modelowanie przestrzenne i obsługiwanie procesu druku 3D to wciąż sztuka nie lada. W tej dziedzinie prym wiodą uczelnie techniczne, które prowadzą badania naukowe z wykorzystaniem drukarek 3D oraz kształcą w tym kierunku kadrę inżynierską.

Fundamentalny krok
I właśnie Politechnika Śląska, jako pierwsza w Polsce, uruchomiła w 2016 r. przedmiot nauczania „technologie przyrostowe”, obejmujący druk 3D. Krok ten stał się fundamentem dla późniejszego otwarcia uczelnianej farmy drukarek 3D, mieszczącej się w zabytkowym budynku Politechniki Śląskiej, w którym kiedyś znajdowało się Laboratorium Obróbki Skrawaniem. Prototypy drukarek, które następnie wzbogaciły wyposażenie uczelni, powstały w wyniku prac absolwentów, twórców firmy 3DGence. Rektor uczelni prof. Arkadiusz Mężyk ogłosił konkurs projakościowy na dofinansowanie badań związanych ze zwalczaniem COVID-19. Jest adresowany do pracowników Politechniki Śląskiej, którzy stworzą zespoły badawcze. W ich skład mogą wchodzić także doktoranci i studenci Politechniki Śląskiej. Grant przyznawany jest w wysokości do 150 tys. zł.

- Mam nadzieję, że to rozwiązanie ułatwi realizację badań już rozpoczętych i umożliwi poszukiwanie skutecznych rozwiązań w walce z zagrożeniem, które tak dotkliwie dotyczy nas wszystkich. Jako uczelnia badawcza mamy szczególny obowiązek aktywnego włączania się w poszukiwania naukowych, skutecznych rozwiązań powstrzymania pandemii koronawirusa - podkreślił prof. Mężyk.

Tymczasem w budowę i kompletowanie przyłbic zaangażowanych jest wielu wolontariuszy wycinających przysłony, składających i sterylizujących przyłbice oraz transportujących sprzęt do placówek medycznych. Wśród odbiorców można wymienić laboratoria diagnostyczne, stację dializ, szpitale w Zabrzu-Biskupicach i Gliwicach oraz zakłady opiekuńczo-lecznicze. Zaletą przyłbic jest możliwość ich powtórnego użycia po odkażeniu środkami dezynfekującymi, a także lekka konstrukcja, nieutrudniająca znacząco pracy, nawet przy długotrwałym noszeniu. Mimo ciągłego doposażania placówek medycznych w sprzęt ochronny, w przypadku dalszego rozwoju pandemii koronawirusa COVID-19, zapotrzebowanie na środki ochrony będzie wzrastać. Dlatego drukowanie przyłbic na Wydziale będzie kontynuowane.

Moc komputerów
Innym przykładem włączenia się Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej do walki z pandemią jest udostępnienie mocy obliczeniowych komputerów znajdujących się w laboratoriach jednemu z ogólnoświatowych klastrów wspomagających badania nad koronawirusem.

- Podjęcie powyższych działań nie oznacza, że zajęcia dydaktyczne się nie odbywają – kształcenie trwa, ale z wykorzystaniem technik kształcenia na odległość. Wszystkie wykłady, ćwiczenia tablicowe, seminaria i zajęcia projektowe już od ponad miesiąca są realizowane zdalnie. Wobec przedłużenia okresu, w którym zajęcia dydaktyczne z bezpośrednim udziałem studentów nie będą kontynuowane, zadecydowano, że w taki sam sposób realizować się będzie większość zajęć laboratoryjnych - podkreśla dr inż. Sergiusz Boron, prodziekan Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

W przypadku laboratoriów z zakresu obsługi programów komputerowych, programowania itp. kształcenie zdalne nie stanowi większego problemu. Realizacja innych zajęć laboratoryjnych wymaga od prowadzących pomysłowości i wdrożenia nowych sposobów prowadzenia zajęć, np. nagrywania techniką wideo, zadawania studentom zadań, które są w stanie sami wykonać w warunkach domowych, itp. Niestety, nie wszystkie ćwiczenia da się wykonać w sposób zdalny – część z nich wiąże się z nabywaniem przez studentów umiejętności praktycznych, w tym manualnych. Realizacja tego rodzaju zajęć zostanie przełożona do czasu, kiedy możliwe będzie prowadzenie ich z bezpośrednim udziałem studentów, np. w grupach o znacznie zmniejszonej liczebności. Podobne problemy dotyczą realizacji praktyk studenckich – większość spółek i zakładów górniczych wstrzymała przyjmowanie studentów na praktyki; ich wykonanie, być może w skróconym wymiarze, zostanie zapewne przełożone na czas po ustaniu pandemii.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.