W Jaskini Piekło szukano rud ołowiu

fot: Tomasz Rzeczycki

Drewniany mostek i krata w głównym korytarzu jaskini Piekło umieszczone zostały nad szybem poszukiwawczym kopalni ołowiu

fot: Tomasz Rzeczycki

We wnętrzu jaskini można się spodziewać różnych rzeczy, ale raczej nie szybu górniczego. Ewenementem po tym względem jest jaskinia Piekło pod Skibami w Górach Świętokrzyskich. Tuż za otworem wejściowym znajduje się bowiem drewniany mostek nad zakratowanym wylotem szybu.

- To miejsce tak wcześniej nie wyglądało - mówi Grzegorz Pabian, przewodnik świętokrzyski i badacz dziejów miejscowego górnictwa. - Krata pod mostkiem chroni turystów. Tam był zasypany szyb, gdzie poszukiwano rud ołowiu. W ramach udostępnienia został zakratowany. Na początku był podświetlony, zamontowano akumulatory.

Jaskinia Piekło pod Skibami znajduje się powyżej wsi Gałęzice, przy niebieskim szlaku turystycznym łączącym Kielce i Chęciny. Leży na zachodnim stoku góry Żakowej. Teren ten od XIV w. był miejscem intensywnej eksploatacji rud żelaza. Ostatnie wyrobiska poszukiwawcze powstały w XX w. Teraz jest to miejsce chronione, a licząca 57 m długości korytarzy jaskinia jest pomnikiem przyrody. Właśnie mija sześćdziesiąt pięć lat od momentu nadania jej tego statusu. Dodatkowo od kilku lat jaskinia jest jednym z obiektów Świętokrzyskiego Szlaku Archeo-Geologicznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.