Katowice z roku na rok tracą mieszkańców. Miasto chce zahamować ten trend poprzez ulgi i zniżki dla zameldowanych

1566202763 bojarunwaldemar

fot: Newseria

– W Katowicach ubywa mieszkańców. Jeszcze 10 lat temu mieliśmy przekroczoną liczbę 300 tys. mieszkańców, ale ona niestety się zmniejsza. Staramy się ten trend hamować - mówi Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic

fot: Newseria

Tylko w ubiegłym roku stolica aglomeracji śląskiej skurczyła się o 3,2 tys. mieszkańców. Ich liczba ostatni raz przekroczyła 300 tys. ponad siedem lat temu, od tego czasu katowiczan systematycznie ubywa. Przyczyną nie jest już emigracja zarobkowa, lecz rosnące ceny nieruchomości i powroty emerytów w rodzinne strony. Odwrócenie tego trendu to jeden z priorytetów władz miasta, które chcą to robić poprzez inwestycje w infrastrukturę kulturalno-sportową, bazę dydaktyczną i przyciąganie inwestorów. 

– W Katowicach ubywa mieszkańców. Jeszcze 10 lat temu mieliśmy przekroczoną liczbę 300 tys. mieszkańców, ale ona niestety się zmniejsza. Staramy się ten trend hamować i – mimo dużych migracji – ubytki są mniejsze. Jednak prognozy nadal pokazują pogłębiający się spadek liczby mieszkańców – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic.

Na koniec ubiegłego roku stolicę aglomeracji śląskiej zamieszkiwało już 278,7 tys. mieszkańców, a na przestrzeni roku ich liczba skurczyła się o 3,2 tys. osób. Dla porównania dekadę wcześniej, bo w 2008 r., Katowice miały blisko 311 tys. mieszkańców. Jak podkreśla wiceprezydent miasta, przyczyną odpływu mieszkańców nie jest już – podobnie jak jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu – emigracja zarobkowa do krajów Europy Zachodniej. Ten odpływ został zahamowany, a nawet coraz więcej osób wraca do Polski.

– Musimy się zmierzyć z wyzwaniem, które jest charakterystyczne dla Katowic i miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i które odróżnia nas od reszty Polski. Jest to fakt, że pokolenie, które dzisiaj przechodzi na emeryturę, często wraca w swoje rodzinne strony. 30–40 lat temu przyjechali na Śląsk za pracą, dzisiaj kończą karierę zawodową i wracają. To dla nich świetne rozwiązanie, bo wracają z emeryturami wypracowanymi tutaj, w przemyśle ciężkim, remontują swój rodzinny dom po rodzicach czy dziadkach. Tutaj, w ich mieszkaniu, pozostają ich dzieci i przez to liczba mieszkańców nagle się nam zmienia – mówi Waldemar Bojarun.

Kolejny powód, który przyczynia się do odpływu mieszkańców z Katowic, to rosnące ceny nieruchomości i gruntów w mieście. Ci, którzy planują budowę domu, szukają działek budowlanych przede wszystkim w gminach okalających Katowice, gdzie grunty są tańsze.

– Ci, którzy decydują się na wyprowadzkę z Katowic, bo w sąsiedniej gminie kupują nieruchomość kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy złotych taniej, często nie biorą pod uwagę tego, że dojazdy do pracy, dowożenie dzieci do szkoły i korzystanie z atutów, jakimi dysponują Katowice, przez co najmniej kilkanaście lat wyniosą ich znacznie drożej – mówi Waldemar Bojarun.

Wiceprezydent Katowic podkreśla, że na spadek statystyki wpływa też polityka meldunkowa państwa. Jest duża grupa – zwłaszcza ludzi młodych – którzy przyjeżdżają do Katowic i przez dłuższy czas tu mieszkają, ale nie figurują w statystykach ze względu na brak obowiązku meldunku.

– Jestem przekonany, że gdyby wszyscy mieszkańcy miasta, którzy są tu na pobyt stały czy nawet czasowy, zameldowali się, to nasza liczba mieszkańców z powrotem wróciłaby przynajmniej do 300 tys. – mówi Waldemar Bojarun.

Odpływ mieszkańców Katowic to jeden z priorytetów władz miasta, które starają się zahamować ten trend m.in. poprzez podnoszenie komfortu życia. Stąd np. inwestycje w infrastrukturę kulturalno-sportową, baseny miejskie czy atrakcje kulturalne. Najnowszy pomysł na poprawę demografii, który wejdzie w życie od przyszłego roku, to Karta Mieszkańca, która będzie zapewniać szereg ulg i korzyści dla zameldowanych mieszkańców Katowic, jak np. tańsze bilety na basen czy zniżki za parkowanie.

– Kolejny element to budowa pozytywnego wizerunku miasta i pozyskiwanie inwestorów, co skutecznie udaje nam się w ostatnich latach. Marki takie, jak: IBM, Rockwell Automation czy Mentor Graphics to są firmy pierwszoplanowe, które przyciągają do Katowic kolejne. Szeroko rozumiana branża informatyczna to jeden z najszybciej rozwijających się sektorów, stąd zaangażowanie miasta w przyciąganie inwestorów, budowanie stabilnych i dobrze płatnych miejsc pracy – mówi Waldemar Bojarun.

Katowice stawiają przede wszystkich na młodych, starając się przyciągnąć ich rozbudowaną bazą dydaktyczną i ofertą uczelni wyższych, a później zatrzymać atrakcyjnymi ofertami pracy.

– Stąd też wsparcie dla uczelni wyższych, rozbudowa bazy dydaktycznej. Jesteśmy coraz bardziej znani jako dobry ośrodek akademicki. Za tym idą preferencje w zakresie znalezienia dobrego miejsca pracy po zakończeniu edukacji czy mieszkania w Katowicach. Stąd zaangażowanie miasta w projekt Mieszkanie+. Dodatkowo angażujemy się w szereg projektów, których efektem ma być pokazanie atrakcyjności miasta, chociażby w organizację Intel Extreme Masters. To przyciąga młodych ludzi jak magnes i efektywność tych działań jest już widoczna, powolutku ten negatywny trend zatrzymujemy – mówi Waldemar Bojarun.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z Kanału Gliwickiego wyłowiono ponad 150 kg śniętych ryb

Ponad 150 kg śniętych ryb wyłowiono w niedzielę z VI sekcji Kanału Gliwickiego w ramach działań związanych z obecnością w wodzie tzw. złotej algi - podały Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach. W sekcjach V i VI kanału już w ostatnich dniach uniemożliwiono przepływ wody.

Co z głową „Żyrafy” z Tauron Parku Śląskiego? Zdemontowano ją już ponad trzy lata temu

Rzeźba „Żyrafa” z Tauron Parku Śląskiego straciła swoją głowę ponad trzy lata temu i do dziś jej nie odzyskała. Rzeźba nadal jest w remoncie i ciągle nie wiadomo kiedy głowa wróci na swoje miejsce, bo problemem jest… szyja. - Firma, która wykonuje tą inwestycję kwestionuje nawet własną ekspertyzę, która mówi o konieczności wymiany szyi – mówi w rozmowie z netTG.pl prezes Tauron Parku Śląskiego Paweł Bilangowski.

Katowice inwestują w fachowców. Miliony na nowoczesne szkolnictwo zawodowe

Katowice otrzymają blisko 3,5 mln zł dofinansowania na rozwój szkolnictwa zawodowego. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na kursy, staże uczniowskie, szkolenia dla nauczycieli oraz doposażenie szkolnych pracowni w nowoczesny sprzęt.

W sobotę zakupy z problemami. Mamy święto

Piątek jest ostatnim w tym tygodniu dniem, w którym można zrobić zakupy, niektóre sklepy będą czynne dłużej. W sobotę większość sklepów będzie nieczynna w związku z przypadającym na 15 sierpnia świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.