Historia: tablica przypomni o strajku w kopalni Staszic

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Tablica ufundowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk I Męczeństwa IPN w Katowicach zawisła w cechowni kopalni Murcki-Staszic

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

W sobotnie przedpołudnie w cechowni kopalni Murcki-Staszic w Katowicach odsłonięto tablicę upamiętniającą strajk górników KWK Staszic w grudniu 1981 r. Uroczystego odsłonięcia dokonali wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej Adam Hochuł, prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek, oraz Marek Skuza - dyrektor kopalni.

Tablica została ufundowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk I Męczeństwa IPN w Katowicach.

- Odsłonięcie tablicy w Katowicach to kolejne działanie IPN, po kopalni Brzeszcze, upamiętniające miejsca, gdzie w stanie wojennym stawiono opór. W styczniu 2019 r. w Piekarach Śląskich zostanie odsłonięta tablica pamięci pracowników KWK Andaluzja, którzy w grudniu 1981 r. podjęli akcję strajkową w proteście przeciwko bezprawnemu zatrzymywaniu działaczy NSZZ Solidarność i wprowadzeniu stanu wojennego – wyjaśnia biuro prasowe katowickiego oddziału IPN.

Jak podkreśla Instytut, historia strajku w KWK Staszic jest mało znana i zupełnie nie funkcjonuje w społecznej świadomości.

IPN przypomniał te zdarzenia w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej:

13 grudnia, zaraz po północy w kopalni schroniło się kilku członków Komisji Zakładowej, którym udało się uniknąć internowania, wśród nich był przewodniczący Kazimierz Krawczyk. Podczas wiecu w cechowni powołany został Komitet Strajkowy w skład, którego weszli członkowie Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność. Udział w strajku wzięło ok. 800 osób. W godzinach popołudniowych na skutek ugodowej postawy Komitetu Strajkowego, strajk został rozwiązany. Część załogi nie podporządkowała się tej decyzji i utworzyła nowy KS, w skład którego weszły osoby, które wcześniej nie pełniły żadnych funkcji w strukturach Solidarności.

15 grudnia 1981 r. o 9.00 rano ZOMO wyłamało bramę główną, funkcjonariusze wpadli do łaźni łańcuszkowej i zaczęli pałować strajkujących tam młodych górników. Części z nich udało się uciec do pobliskiego lasu, resztę przewieziono do Komend MO w Katowicach i innych pobliskich miast. Jednak prawdziwa jatka zaczęła się w znajdujących się w odległości ok. 1 km Domach Górnika, gdzie zebrała się spora grupa górników, którzy opuścili strajk. Początkowo zomowcy starali się rozpędzić zgromadzenie za pomocą gazów łzawiących. Gdy to jednak nie przynosiło efektów, ruszyli do ataku. Górnicy schronili się w swoich pokojach. Pod budynek podjechały armatki wodne. Na wprost hoteli ustawił się czołg, strumienie wody zaczęły wybijać szyby w oknach, przez które wpadały petardy odrzucane przez górników na zewnątrz. ZOMO wtargnęło na klatki schodowe i zaczęło się regularne pałowanie. Już w budynkach urządzono górnikom „ścieżkę zdrowia“. Niektórzy skakali z okien, inni byli wyrzucani przez milicjantów. Wszystkich spędzono przed budynki, ustawiono w szeregu i trzymano przez dłuższy czas w kilkunastostopniowym mrozie, nie pozwalając często założyć nawet wierzchniego okrycia. Pracujący w owym czasie w KWK Staszic Zenon Szmidtke, wspomina słowa oficera MO, który wyciągając z kabury pistolet tak przemówił do górników: „Prawo stanu wojennego pozwala takich jak wy rozstrzelać. Pracujecie w zakładzie zmilitaryzowanym, za to, co zrobiliście grozi kara śmierci."

W aktach SB można znaleźć lakoniczne stwierdzenie, że podczas akcji zatrzymano „454 uczestników zajścia w stosunku do których zastosowano następujące sankcje: 156 internowano, wszczęto śledztwo przeciwko 4 osobom, ukarano przez kolegium ds. wykroczeń 22 osoby, 272 osoby po rozmowach zwolniono“. Równocześnie w zestawieniu strat po stronie interweniujących oddziałów czytamy: „jeden funkcjonariusz doznał złamania nogi od uderzenia cegłą, jeden funkcjonariusz doznał rany ciętej nosa, uszkodzony kask – 1 szt”.

W galerii: uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej strajk w kopalni Staszic. Katowice, 15 grudnia 2018 r. (zdjęcia: Bartłomiej Szopa – netTG.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

WUG i JSW o bezpieczeństwie: kwalifikacje załóg, urlopy górnicze i stan wyrobisk

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa spotkał się 11 września 2026 r. z przedstawicielami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, by omówić bezpieczeństwo pracy w kontekście kwalifikacji załóg, odejść na urlopy górnicze oraz utrzymania obiektów i wyrobisk wentylacyjnych.