Piaseczno: samorządowcy o raporcie NIK

fot: ARC

Zdaniem NIK minister infrastruktury obecnie powinien podjąć działania dla zapewnienia systematycznego prowadzenia przez inspekcje kontroli wagi pojazdów

fot: ARC

Część świętokrzyskich samorządów uwzględniła zalecenia NIK po negatywnej kontroli, dotyczącej zagospodarowania wyrobiska Piaseczno po kopalni siarki. W lutym w regionie ma się odbyć spotkanie w sprawie koncepcji prowadzenia dalszych prac rekultywacyjnych w tym miejscu.

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła rekultywację i zagospodarowanie b. wyrobiska Piaseczno po kopalni siarki w woj. świętokrzyskim. W opublikowanym w środę raporcie zaznaczone, że choć wydano ok. 48 mln zł, nie można korzystać z pokopalnianych terenów. Zdaniem NIK to efekt sporów kompetencyjnych i błędnych decyzji.

Izba zwróciła uwagę na konieczność opracowania ostatecznej koncepcji zagospodarowania i dokończenia pełnej rekultywacji wyrobiska, aby nie doszło do kolejnej katastrofy osuwiskowej (taka miała miejsce w 2011 r.). Zaznaczono, że do czasu zakończenia kontroli NIK, nie podjęto decyzji o przedłużeniu realizacji programu likwidacji kopalni siarki, jego modyfikacji lub opracowaniu nowego.

NIK przypomniała, że wieloletnia działalność kopalń siarki w okolicach Tarnobrzega (woj. podkarpackie) spowodowała ogromne zmiany w środowisku przyrodniczym. "Skutkiem odkrywkowej eksploatacji było powstanie dwóch wyrobisk - większego (460 ha) po prawej stronie Wisły - Machów oraz mniejszego (160 ha), po lewej stronie rzeki - Piaseczno" - podano.

Na rekultywację i zagospodarowanie byłego wyrobiska Piaseczno w woj. świętokrzyskim wydano w latach 2010-2016 blisko 48 mln zł. Źródłem finansowania była dotacja z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - ponad 38 mln zł i środki kopalni (od 1 października 2013 r. postawionej w stan likwidacji) - blisko 9 mln zł.

Zaznaczono, że zatwierdzony w 2008 r. program likwidacji wyrobiska Piaseczno pierwotnie miał być zrealizowany do końca 2013 r. Dodano, że mimo "trzykrotnego przedłużania terminu zakończenia prac, wciąż nie usunięto skutków działalności górniczej oraz nie przywrócono możliwości korzystania z pokopalnianych terenów. Było to spowodowane sporami kompetencyjnymi i ciągiem błędnych decyzji".

Według założeń, zarówno wyrobisko Machów, jak i Piaseczno miały być przywrócone do użytku jako tereny wodno-rekreacyjne. Wyrobisko Machów zostało bez większych problemów zrekultywowane poprzez utworzenie rekreacyjnego zbiornika wodnego - Jeziora Tarnobrzeskiego. Zdaniem Izby przy zagospodarowywaniu wyrobiska Piaseczno już na początku popełniono kilka błędów. "Zatwierdzając w 2008 r. program przyjęto wodno-rekreacyjny kierunek rekultywacji, bez analizy zmian, w tym dotyczących tego, jakie wywoła powstanie dużego zbiornika w bliskiej odległości Jeziora Tarnobrzeskiego" - czytamy. W ocenie NIK kierunek ten nie był optymalny, gdyż w trakcie prac ujawniło się wiele zagrożeń, które powodują, że zbiornik nie będzie mógł być bezpiecznie użytkowany rekreacyjnie. "Tymczasem starosta sandomierski, który podjął decyzję o takim kierunku rekultywacji, nie nadzorował już jej wykonania" - zaznaczono.

Starosta Stanisław Masternak poproszony przez PAP o komentarz do sprawy zaznaczył, że to nie powiat, a kopalnia sporządzała dokumentację w kwestii rekultywacji - starosta jedynie podejmował decyzję o jej kierunku i "nadal ona obowiązuje". - Sprawa urządzenia kąpielisk to inna rzecz. A zbiornik powinien być oddany i rekultywowany tak, aby można go było przystosować do celów rekreacyjnych" - zaznaczył Masternak.

Dodał, że nie zna szczegółów zarzutów NIK wobec powiatu. Wskazał też, że istniejący od lat problem, związany z podtapianiem i koniecznością odwadniania terenów przyległych do wyrobiska, trzeba rozwiązać na poziomie decyzji na szczeblu centralnym. "Dopóki nie zapadnie decyzja, że albo woda będzie stale pompowana z wyrobiska, albo będzie wykonana melioracja, nie zatwierdzimy żadnej rekultywacji - podkreślił Masternak.

Chodzi o zabezpieczenie przed podtopieniami terenów rolnych trzech gmin. System melioracyjny wokół zbiornika ma pomóc w odprowadzaniu podnoszących się wód gruntowych, które mogą podtapiać ok. 4 tys. ha sąsiadujących z wyrobiskiem terenów rolnych w świętokrzyskich gminach: Łoniów, Koprzywnica i Samborzec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Premier: Budowa energetyki w oparciu o OZE pozwala wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń

- Polski wysiłek, aby budować energetykę w oparciu o odnawialne źródła energii pozwalają wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, a więc produkować czystą energię - powiedział w sobotę premier Donald Tusk na farmie fotowoltaicznej w Kleczewie.

Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty. 

Nowe zasady naliczania stażu pracy w PGG. Jak wpłyną na Kartę Górnika i nagrodę jubileuszową?

- W związku z nowelizacją Kodeksu pracy, która weszła w życie we wrześniu 2025 roku i przewiduje zaliczanie do stażu pracy m.in. okresów wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej oraz innych okresów aktywności zawodowej wskazanych w ustawie, Polska Grupa Górnicza S.A. podjęła działania dostosowujące wewnętrzne zasady obowiązujące w spółce - poinformowała PGG.

Bielszowice bez kopalni. Korski: Łatwo nie będzie

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka.