Pszczyna: oko w oko z żubrem

fot: Maciej Dorosiński

Żubr jest gatunkiem podlegającym ochronie całkowitej. Został wpisany do Czerwonej Księgi jako gatunek zagrożony wyginięciem

fot: Maciej Dorosiński

+9 Zobacz galerię

Galeria
(12 zdjęć)

Plista, Plawiant, Porcja II, Placka, Plarip, Plessar oraz Plessner - takie imiona noszą mieszkańcy Pokazowej Zagrody Żubrów znajdującej się w Zabytkowym Parku Pszczyńskim. Jak widać są to imiona dość specyficzne. Okazuje się, że ich nadawanie to poważna sprawa.

- Imiona żubrów są sprawdzane w księdze rodowodowej. Imię nie powinno się bowiem powtarzać. Pszczyńska linia żubrów istnieje już prawie od 150 lat i zgodnie z jej oznaczeniem imię żubra musi rozpoczynać się od liter Pl. Dlatego ciężko jest znaleźć imię, które zaczynałoby się o wspomnianych liter i nie powtarzało się - wyjaśnia Ewelina Skrobol, menedżer Pokazowej Zagrody Żubrów.

Jako ostatni zaszczytu nadania imienia dostąpił Plessner, który przyszedł na świat w listopadzie ubiegłego roku. Aby "ochrzcić" małego żubra ogłoszono konkurs, w którym nadesłano blisko 400 propozycji. Jego rozstrzygnięcie nastąpiło pod koniec stycznia. Decyzje o imieniu dla najmłodszego mieszkańca Zagrody podjęło jury w składzie: prof. Wanda Olech-Piasecka, prezes Stowarzyszenia Miłośników Żubrów, Mieczysław Hławiczka, lekarz weterynarii, Jacek Patyk, prezes Agencji Rozwoju i Promocji Ziemi Pszczyńskiej, Grzegorz Czembor, dyrektor Pokazowej Zagrody Żubrów oraz Jacek Gałuszka, redaktor naczelny Głosu Pszczyńskiego.

Żubry nie są jednak jedynymi mieszkańcami Zagrody, która powstała w czerwcu 2008 r. Na 10 hektarach można również podziwiać inne zwierzaki.

- Naszą największą atrakcją są oczywiście żubry ale mamy również zagrody z innymi zwierzętami leśnymi. Są sarny, daniele, jelenie, muflony oraz ptactwo ozdobne. Jeśli chodzi o żubry to więcej już ich być nie może. Teren przeznaczony na zagrodę to cztery hektary i taki obszar jest określony dla czterech dorosłych osobników. Dlatego każdą "młodzież" jaką wychowamy będziemy wysyłać do innych ośrodków na terenie całego kraju - mówi Ewelina Skrobol.

Wybudowanie pokazowej zagrody kosztowało ponad sześć milionów złotych. Urząd Miejski w Pszczynie blisko cztery miliony otrzymał z Unii Europejskiej. W skali roku obiekt odwiedza około 100 tys. turystów.

Na terenie Zagrody znajduje się obiekt muzealno-edukacyjny, w którym istnieje możliwość przeprowadzenia zajęć przyrodniczych. Wyposażenie ośrodka edukacji ekologicznej oraz warsztaty ekologiczne zostały dofinansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Przez obiekt prowadzi ścieżka edukacyjna, tablice przedstawiające las jako ekosystem oraz ekspozycje prezentujące faunę i florę.

Zwiedzanie Zagrody może zostać wzbogacone o film trójwymiarowy przedstawiający historię żubra w Pszczynie. Film w przystępny i ciekawy sposób zapoznaje widzów z historią żubrów, które są największymi ssakami występującymi w Europie.

W galerii: Pokazowa Zagroda Żubrów w Pszczynie. styczeń 2012 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.