Żyjemy na kredyt. Ale niższy niż Unia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Jesteśmy jednym z najmniej zadłużonych prywatnie krajów w całej UE

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dług wszystkich polskich gospodarstw domowych i firm sięga 74,8 proc. PKB - wynika z danych NBP. Oznacza to, że jesteśmy jednym z najmniej zadłużonych prywatnie krajów w całej UE - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Niski poziom takiego zadłużenia to dobra wiadomość - tam gdzie jest on wysoki gospodarstwa i firmy duszące się od nadmiaru zaciągniętych kredytów mają problem ze zwiększaniem wydatków na konsumpcję i inwestycje.

A to oznacza brak paliwa dla gospodarczego wzrostu - wskazuje dziennik.

Niski dług prywatny to też mocny atut naszej gospodarki, bo uodparnia ją na kryzys. W przypadku zagrożenia recesją można zwiększyć akcję kredytowa i w ten sposób pobudzać gospodarkę, bez obaw, że wepchnie się sektor prywatny w pętle zadłużenia - zauważa "DGP".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.