Zygmunt Łukaszczyk o debiucie JSW i swoich planach na przyszłość

Lukaszczykz woj sl GAL

fot: Jarosław Galusek

Zgodnie z decyzją wojewody Zygmunta Łukaszczyka odpowiednie służby będą sprawdzać w jakich warunkach mieszkają poszkodowane przez powódź rodziny

fot: Jarosław Galusek

Jeśli w Jastrzębskiej Spółce Węglowej znalazłoby się dla mnie miejsce, to nie powiem: nie – mówi wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk w wywiadzie na łamach Rzeczpospolitej, pytany o możliwość powrotu w szeregi zarządu spółki.

- Pociąga mnie gospodarka, biznes i zarządzanie. Każdy ma swoją misję, która kiedyś się kończy i tak będzie z funkcją wojewody po zakończeniu kadencji – tłumaczy wojewoda.

Łukaszczyk w rozmowie z „Rz” odnosi się także do kwestii upublicznienia spółki. Pytany o to czy giełdowy debiut 30 czerwca jest realny odpowiedział: „Gdy byłem w zarządzie JSW, przygotowywałem ją do wejścia na giełdę w 2005 roku. Była w świetnej sytuacji, ale jednak do oferty nie doszło. I to był błąd”.

Wojewoda wierzy jednak w debiut spółki, gdyż jak sam mówi: „oznacza on nowe otwarcie dla całego górnictwa, pozwana na transparentne działanie i sięganie po kapitał z giełdy”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.