Związkowcy w potrzasku
.
Trzy organizacje związkowe, które zorganizowały trwający od 17 grudnia strajk w kopalni Budryk (straty przekraczają już 50 mln zł), domagają się pisemnego zapewnienia, że po zakończeniu protestu zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) nie wyciągnie konsekwencji wobec działaczy. Jarosław Zagórowski, prezes JSW, stawia sprawę jasno.
- Nie zgadzam się na takie rozwiązanie - mówi prezes.
Prokuratura Rejonowa w Mikołowie bada legalność protestu oraz wielkość szkody, jaką wyrządzili związkowcy kopalni (m.in. demolując siedzibę zarządu kopalni w Ornontowicach). Pojawiły się kolejne wątpliwości związane z organizacją wyjazdu żon protestujących górników do Warszawy, które chciały spotkać się z odpowiedzialnym za górnictwo wicepremierem Waldemarem Pawlakiem. Ponad 40 kobiet spotkało się w siedzibie Forum Dialogu z Aleksandrą Magaczewską z Ministerstwa Gospodarki. Rzecz w tym, że prawdopodobnie tylko część z nich to żony protestujących górników - pozostałe osoby nie były związane z kopalnią.