Związkowcy: Chcemy podwyżki tylko z zysków Budryka

Strajkujący od 39 dni związkowcy z kopalni Budryk ogłosili przed zapowiedzianym w czwartek na 15. spotkaniem z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), że są skłonni uzależnić postulowane przez siebie podwyżki płac od zysków kopalni.

Liderzy protestujących uważają, że możliwa jest realizacja podwyżek (spór dotyczy ok. 700 zł średnio na osobę) wyłącznie ze środków wypracowanych przez tę kopalnię, bez ponoszenia dodatkowych kosztów przez JSW, której częścią Budryk stał się na początku stycznia.

- Komitet strajkowy podjął bezprecedensową w górnictwie decyzję, by uzależnić realizację podwyżek w kopalni Budryk od osiągnięcia w 2008 roku dodatniego wyniku finansowego przez kopalnię – powiedział podczas czwartkowej konferencji prasowej przed bramą strajkującej kopalni jeden z liderów protestu, Grzegorz Bednarski.

Protestujący nie sprecyzowali jednak, czy w związku z taką zmianą stanowiska byliby skłonni zaczekać rok na wyższe od oczekiwanych podwyżki. Podkreślali, że z ich analiz wynika, iż możliwe jest zarówno szybkie odpracowanie strat spowodowanych strajkiem, jak i utrzymanie wcześniejszej, wysokiej rentowności. Są więc pewni, że kopalnia wypracuje w tym roku wysoki zysk.

Z takim przesłaniem strajkujący pojadą na czwartkowe spotkanie do Jastrzębia Zdroju, licząc na zmianę stanowiska zarządu JSW. W środę, po zakończonych fiaskiem rozmowach, prezes spółki zaprosił związkowców na czwartek na 15., ale nie na dalsze negocjacje, tylko po to, by podpisali proponowane przez spółkę porozumienie. Związkowcy na rozmowy pojadą, ale – jak zapowiedzieli – porozumienia w takiej formie nie podpiszą i chcą dalej negocjować na podstawie własnych postulatów.

JSW oferuje związkowcom wzrost płac za ubiegły rok o 18 proc. (bez wliczenia tzw. dojazdówki 12 proc.) oraz 10 proc. w tym roku. Natomiast do końca 2010 roku pensje we wszystkich kopalniach JSW, także w Budryku, powinny zostać wyrównane. Strajkujący chcą, aby już w tym roku zarobki w Budryku zrównały się z tymi w kopalni Krupiński, gdzie dotąd górnicy zarabiali najgorzej w JSW.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej związkowcy zaapelowali także do śląskich posłów Platformy Obywatelskiej oraz do posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, aby włączyli się w rozwiązanie konfliktu. Wbrew zapowiedziom nie skierowali natomiast apelu o mediację do autorytetów życia publicznego. Wcześniej nieoficjalnie wymieniali w tym kontekście m.in. prof. Władysława Bartoszewskiego.

Związkowcy zaapelowali także do zarządu JSW, aby negocjacje w sprawie Budryka były otwarte dla mediów, a tym samym przejrzyste dla opinii publicznej.

Odpowiadając na środowy apel prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego o „otwarcie bram kopalni”, aby strajkujący mogli bezpośrednio zapoznać się z propozycjami spółki, liderzy protestu poinformowali, że prezes JSW może w każdej chwili, w towarzystwie dowolnych osób, przyjechać do kopalni, zjechać na dół i osobiście porozmawiać z załogą, także z udziałem mediów.

Wcześniej Zagórowski mówił, że z docierających do niego informacji wynika, iż związkowcy manipulują danymi i nie przekazują strajkującej załodze prawdy o propozycjach płacowych JSW, a pozbawiając załogę wiedzy, pozbawiają ją także wolności i przetrzymują w kopalni.

Pod ziemią w Budryku utrzymuje się zagrożenie pożarowe. W czwartek sytuację przy jednej ze ścian miał ocenić inspektor Okręgowego Urzędu Górniczego, ale nie został przez komitet strajkowy wpuszczony na dół. Z informacji nadzoru górniczego wynika, że kontrola wyrobisk w kopalni i dyżury ratownicze odbywają się tak jak w dniach poprzednich.

W kopalni od ponad tygodnia pod ziemią głoduje 31 osób, 5 na powierzchni. Blisko 150 górników okupuje podziemne wyrobiska, kilkuset innych przebywa na powierzchni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.