Związkowcy: brak podwyżek w Fiacie uderza w kooperantów

1353389517 fiat 500 fiat pl

fot: fiat.pl

Pięćsetkę po raz pierwszy zaprezentowano w lipcu 2007 r. w Turynie

fot: fiat.pl

Brak decyzji o podwyżkach dla pracowników tyskiej fabryki Fiata uderza w blisko 10 tys. pracowników firm kooperujących, którzy z tego powodu także nie mogą liczyć na wzrost wynagrodzeń - uważają związkowcy z Fiat Chrysler Automobile Poland (FCA).

W czwartek (28 maja) związkowcy przez kilkadziesiąt minut blokowali drogę krajową nr 44 przy fabryce Fiata w Tychach. Protestowali przeciwko trwającemu od miesięcy - jak się wyrazili - "patowi negocjacyjnemu" w sprawie podwyżek.

Związki zawodowe od miesięcy żądają 500-złotowych podwyżek. Argumentują, że FCA jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i notuje wysokie zyski, tymczasem płace pracowników od kilku lat stoją w miejscu.

Według śląsko-dąbrowskiej Solidarności, zarząd Fiata uzależniał podpisanie porozumienia płacowego od zgody na wprowadzenie elastycznego czasu pracy. Zdaniem związkowców, służyć to będzie tylko i wyłącznie obniżeniu wynagrodzeń pracowników. Przedstawiciele strony społecznej zarzucają również zarządowi Fiata lekceważenie zapisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

- Podkreślają, że blokowanie podwyżek przez zarząd FCA uderza w sumie w grupę około 10 tys. pracowników branży motoryzacyjnej, ponieważ praktycznie wszyscy kooperanci tyskiej fabryki od miesięcy zwlekają z podpisywaniem porozumień płacowych z załogami, czekając na rozwiązanie sytuacji u głównego kontrahenta - wskazał Grzegorz Podżorny, rzecznik śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Mieczysław Bubień, wiceprzewodniczący Solidarności w FCA zarzuca pracodawcy uchylanie się od przyznania pracownikom podwyżek. Według niego ostatnio zarząd co prawda odszedł od propozycji elastycznego czasu pracy, ale zamiast podwyżek zaproponował wypłatę premii. Związkowcy się na to nie zgadzają.

- Przez cały czas jest wola porozumienia ze strony zarządu, rozmowy są prowadzone - zadeklarował rzecznik FCA Poland Bogusław Cieślar.

Według niego, nie można mówić o żadnym pacie w negocjacjach.

- Spotkanie z organizacjami związkowymi odbyło się wczoraj i kolejne są zaplanowane. Dotyczą nie tylko płac, ale też innych kwestii. Dajmy spokojnie rozmawiać - zaapelował. Dodał, że do 10 czerwca pracownicy otrzymają premię efektywnościową.

Według FCA, średnia płaca brutto w tej spółce - uwzględniająca nagrody i nadgodziny - za rok 2014 (wówczas spółka nosiła jeszcze nazwę Fiat Auto Poland) wyniosła ok. 5600 zł.
Tyska fabryka Fiata wyprodukowała w 2014 roku blisko 314 tys. samochodów, wobec 295,7 tys. aut rok wcześniej. Ponad 259 tys. wyprodukowanych w ubiegłym roku aut to marki koncernu Fiat Chrysler Automobiles:
• fiat 500 (ok. 189 tys.),
• abarth 500 (ok. 9 tys.) i
• lancia ypsilon - (ok. 61 tys.).
Pozostała część produkcji to ford ka, produkowany w Tychach na mocy umowy z koncernem Ford.
Z zatrudnieniem przekraczającym 3,3 tys. pracowników Fiat Auto Poland należy do największych pracodawców w woj. śląskim. Spółka jest też liderem eksportu w polskiej branży motoryzacyjnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.