ZUS tłumaczy, że wartość ekwiwalentu wliczono górnikom do podstawy wymiaru emerytury lub renty. Ci nie godzą się z takim argumentem. Walka o węgiel trwa już drugi rok - napisał \"Dziennik Zachodni\", który przytacza najnowsze wieści z pola walki o deputat.
Wicepremier Pawlak radzi, by osoby, które czują się pokrzywdzone przez ZUS, odwołały się do sądu. Tylko to ostatecznie rozstrzygnie, czy konkretna osoba ma prawo do deputatu.
Emerytów i rencistów z PRG oraz przedsiębiorstw budowy szybów wykluczono ustawą z 2001 r. Stracili ekwiwalent za 3 tony węgla. Sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny. Stwierdził w 2005 r., że odebranie przywileju tylko niektórym emerytom i rencistom, niegdyś pracującym pod ziemią, było niesłuszne. Wreszcie parlament przyznał 6 lipca 2007 r. emerytom i rencistom z byłych PRG ekwiwalent węglowy.
Arnold Sobczyk, emeryt spod Będzina, niegdyś zatrudniony w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych, cieszył się, że po latach walki udało się takim jak on przywrócić deputat. To oznacza rocznie około 1 tys. zł więcej w emeryckim portfelu.
- Byliśmy zatrudnieni przez PBSz lub PRG, ale pracowaliśmy pod ziemią jak górnicy zatrudniani przez kopalnie. Nam jednak deputat się przez lata nie należał - ubolewał Sobczyk.
Aby dostać pieniądze, trzeba było złożyć wniosek do własnego oddziału ZUS z dołączeniem dokumentu potwierdzającego prawo do ekwiwalentu.
Najwięcej takich wniosków jest w oddziale ZUS w Zabrzu, który obejmuje swoim działaniem m.in. Zabrze, Tarnowskie Góry, Gliwice, Bytom. Na tym terenie jest kilka tysięcy uprawnionych do odzyskanego ekwiwalentu.
Kto miał dostać ekwiwalent? Emeryci i renciści mający ustalone prawo do emerytury lub renty, którzy pobierali bezpłatny węgiel w naturze od przedsiębiorstw robót górniczych lub przeszli na emeryturę lub rentę z tych przedsiębiorstw. Także posiadające renty rodzinne wdowy i wdowcy oraz sieroty po byłych pracownikach PRG, uprawnionych do bezpłatnego węgla na podstawie Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników zakładów górniczych z 21 grudnia 1991 r. i którzy uzyskali rentę lub emeryturę przed 1 stycznia 2007 r., a po 31 grudnia 2001 r. nie pobierali ekwiwalentu.
Posłowie zadecydowali też, że nie dostaną pieniędzy osoby, które wygrały przed sądami prawo do ekwiwalentu i ich roszczenia zostały zaspokojone przed wejściem w życie ustawy. Wszystkim innym miała się należeć równowartość 3 ton węgla kamiennego rocznie.
Ustalono nawet harmonogram wypłat. Za rok 2002 - w 2007, a za kolejne lata - w 2008-2015. - Nie dostajemy żadnych pieniędzy! - zaalarmowali nas jednak górnicy. - ZUS odmawia nam przyznania prawa do ekwiwalentu, a z jego tłumaczenia niczego nie można zrozumieć!
Pawlak, który zajął się sprawą po alarmie posłów ze Śląska i Małopolski, przypomniał, że nie wszystkie przedsiębiorstwa robót górniczych były sygnatariuszami Układu Zbiorowego Pracy. Wiele z nich miało własne uregulowania i odrębne układy zbiorowe pracy - napisał \"Dziennik Zachodni\".
Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europa nie ma autonomii energetycznej
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie uwidoczniła brak pełnego bezpieczeństwa energetycznego Europy - ocenili w opublikowanym w czwartek komentarzu analitycy Allianz Trade. W ich opinii, choć zależność Europy od rosyjskiego gazu uległa poprawie, jest to jednak zastąpienie jednej zależności inną.