Zofiówka: wyjątkowa ściana i kompleks

Zofiowka sciana 5 3 gal

fot: Jarosław Galusek

Jednym z największych kombajnów ścianowych w polskim górnictwie, ważącym 90 ton, steruje się niczym telewizorem, bo za pomocą pilota. Tyle tylko, że do jego obsługi trzeba mieć dużo większe kompetencje

fot: Jarosław Galusek

+26 Zobacz galerię

Galeria
(29 zdjęć)

O ścianie G-4 w kopalni Zofiówka górnicy mówią niczym o jakiejś piękności - z ogromnym podziwem i nie mniejszym respektem. Ta jastrzębska "miss" ma 200 m długości i 535 m wybiegu, a miąższość pokładu dochodzi do 5,3 m.

- Ściana jest bardzo ładna, furta wysoka, a węgiel piękny, czysty, bez przerostów - mnoży jej zalety Radosław Wójtowicz, kierownik oddziału G3Z, ale od razu dodaje: - Trzeba jednak stale pamiętać o zagrożeniach, jakie na niej występują. Są wszystkie: metanowe, wodne, tąpania, wyrzuty gazów i skał.

Wójtowicz pracuje w Zofiówce od 6 lat, wcześniej fedrował w katowickim Wujku. To jest jego 8. ściana.

- Takiej ściany jeszcze nie miałem, nic tylko jechać - zachwyca się dalej Wójtowicz, kierujący eksploatacją ściany G-4, wyjątkowej nie tylko w Zofiówce, ale w całym polskim górnictwie. Ta wyjątkowość wynika z miąższości pokładu 412łg, sięgającej od 3,3 do 5,3 m, oraz z zastosowanego kompleksu ścianowego. Jest to swoisty gigant. Kombajn ścianowy KSW-1140EZ ma zakres urabiania do 5,27 m. Cały kompleks został zaprojektowany i wykonany przez należącą do Grupy Kopex Fabrykę Maszyn i Urządzeń Tagor pod - można rzec - wymiar Zofiówki. Podobno nie ma większego w polskim górnictwie.

Do tej pory posiadane przez kopalnię wyposażenie ścian umożliwia eksploatację pokładów wyłącznie o miąższości do 3,6 m.

- Dotychczas taka ściana była eksploatowana na warstwy - tłumaczy Czesław Kubaczka, dyrektor kopalni Borynia-Zofiówka. - Wpierw wybierało się górną warstwę, zroby wypełniało się specjalnym substratem, a gdy on się związał, wchodziło się ponownie w ten rejon i wybierało dolną warstwę. To jest metoda bardzo kosztowna i obarczona większym ryzykiem niż normalna eksploatacja.

Z kolei pozostawienie niewybranego węgla w zrobach grozi jego zagrzaniem i pożarem. Nie wspominając o jego bezpowrotnej utracie. Dyrektor Kubaczka kładzie nacisk z jednej strony na aspekt bezpieczeństwa, a z drugiej podkreśla walor ekonomiczny. Nowy kompleks ścianowy pozwoli na wydobycie 505 tys. t wysokiej jakości węgla koksowego, czyli o ponad 55 tys. t więcej niż w przypadku zastosowania tradycyjnego kompleksu.

- Jesteśmy w rejonie wentylacyjnym ściany G-4. Z tego miejsca odbywa się transport do oddalonej o jakieś półtora kilometra ściany - wyjaśnia Janusz Tomica, pełnomocnik dyrektora ds. zintegrowanego systemu zarządzania. Prowadzi on, wraz ze swoim zastępcą Andrzejem Jurasikiem, reporterów Trybuny Górniczej do oddanej dzień wcześniej ściany

G-4. Jest 2 grudnia 2011 r. U góry świętują Barbórkę. W Zofiówce zarzekają się, że uruchomienie ściany w przeddzień górniczego święta to czysty przypadek. Tak wyszło z przyjętego harmonogramu.

Jesteśmy 900 m pod ziemią. Pokonujemy drogę, którą wcześniej przebyło wyposażenie. A było co transportować. Oprócz kombajnu ważącego około 90 t, trzeba było zwieźć m.in. 103 sekcje liniowe - 35,7 t każda, 10 sztuk sekcji skrajnych, ważących po 38,5 t, oraz ważące po 62,7 t dwie obudowy skrzyżowań. Zbrojenie ściany G-4 rozpoczęło się 2 października, pierwsza sekcja kompleksu zjechała pod ziemię 19 października. Wszystkie urządzenia ze względu na gabaryty przechodziły przez szyb i wyrobiska na tzw. styk. Jedne elementy zjeżdżały na dół w klatce, inne podwieszone pod nią. Standardowa obudowa ma podziałkę półtora metra, zastosowana w Zofiówce 1,75 m. Kombajn został rozebrany na części pierwsze, ale i tak najcięższa z nich ważyła 9 t.

W skład tego kompleksu wchodzi też przenośnik zgrzebłowy podścianowy oraz kruszarki kęsów. Na razie kruszarki są dwie - w chodniku podścianowym i na wlocie do ściany, a docelowo będzie trzecia - przy kombajnie, od strony górnego organu urabiającego.

- Największym problemem przy tym transporcie nie jest nawet wielkość, ale głównie ciężar oraz pokonywanie zakrętów - tłumaczy Tomica. - Organ urabiający, który ma dwa i pół metra średnicy, można do transportu rozpołowić, ale już spinający go pierścień o średnicy 2,4 metrów, nie. I wtedy liczą się "knify" doświadczonych pracowników, którzy potrafią sobie radzić z tą sytuacją.

Takim doświadczonym górnikiem jest zapewne przodowy Adam Korneluk, którego spotykamy przy pracy w przodku.

- Nie potrafię zliczyć, na ilu ścianach robiłem - mówi. - Ale na takiej wysokiej to jeszcze z kolegami nie pracowaliśmy. Trochę więc będziemy się uczyć, chociaż swoje doświadczenie mamy. Damy radę - zapewnia.

Ci koledzy, czyli sekcyjny Arkadiusz Waleczek i kombajnista Mirosław Błasiak, są tego samego zdania.

Choć ściana G-4 została odebrana dzień wcześniej, nadsztygar energomaszynowy Jacek Różyk, 21 lat w górnictwie, który zajmował się jej zbrojeniem, jest ciągle na miejscu. Dogląda, czy wszystko gra. Wcześniej przez dwa miesiące z 10-15 ślusarzami i hydraulikami na zmianie zbroił ścianę.

- Jak będzie tu się pracowało, to czas pokaże, bo na razie to są początki - wyjaśnia. - Jedno wiem na pewno: po ścianie strugowej te 5,3 metra to jest coś niesamowitego. Człowiek jest normalnie wyprostowany, a nie robi na kolanach.

W czwartek, 1 grudnia, w G-4 zostało zrobione pierwsze cięcie. Ciągle sprawdzane są urządzenia, ich prawidłowa zabudowa. Górnicy mówią, że to jest potrzebny czas, który trzeba poświęcić, by potem ostro fedrować. Na zmianie pracuje 20-25 osób, z tego w samej ścianie 12-14.
Janusz Tomica chwali sobie otwartość JSW na innowacyjność, dzięki której tak dobry pokład zostanie w pełni wyeksploatowany.

- Wykorzystujemy dobrą koniunkturę na węgiel koksowy i Spółkę w tej chwili stać na taką inwestycję - mówi z dumą.

Dyrektor Czesław Kubaczka podkreśla jeszcze inne oczekiwania związane z uruchomioną inwestycją.

- Ściana G-4 jest swego rodzaju poligonem dla doświadczeń, jakie ruch Zofiówka musi zdobyć, aby móc eksploatować grube pokłady 412, 413/2, 510 - wyjaśnia. - Stanowią one znaczną część naszej bazy zasobowej. Do 2015 roku planujemy wyeksploatować tym sposobem około 1,6 miliona ton węgla, i to z wykorzystaniem uruchomionego właśnie kompleksu.

Wcześniej załoga Zofiówki zdobywała jako pierwsza w polskim górni-ctwie doświadczenia w eksploatacji strugowej, po 11 latach zaniechania stosowania tej techniki w krajowych kopalniach.


W galerii: Uruchomienie ściany w kopalni Zofiówka. Jastrzębie - Zdrój 2 grudnia 2011 r. (zdjęcia: Jarosław Galusek - Trybuna Górnicza)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowe życie po kopalni Centrum. Bytom stawia na innowacje i przedsiębiorczość

Na terenie byłej kopalni Centrum w Bytomiu powstanie akcelerator biznesowy KSSENON – centrum kreatywności, innowacyjności i przedsiębiorczości. Projekt jest realizowany przez Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną w partnerstwie z miastem Bytom. Koszt inwestycji to blisko 100 mln złotych, a blisko 70 proc. tej kwoty to dofinansowanie z funduszy unijnych.

Co piąta osoba w kraju zalega co najmniej trzem wierzycielom. Najwięcej w śląskim

Co piąta osoba w kraju zalega co najmniej trzem wierzycielom, a rekordzista ma ich 29 - poinformował BIG InfoMonitor. Z danych wynika, że za 40 proc. zadłużenia polskich konsumentów odpowiadają "multidłużnicy", czyli osoby z kilkoma wierzycielami.

Na Centrum Himalaizmu im. Jerzego Kukuczki w Katowicach zawisła wiecha

Centrum Himalaizmu im. Jerzego Kukuczki w Katowicach pnie się w górę zgodnie z planem. Na budynku zawisła 30 czerwca symboliczna wiecha. Centrum będzie miejscem przedstawiającym historię Jerzego Kukuczki i złotej ery polskiego himalaizmu. Planowane uruchomienie Centrum Himalaizmu to druga połowa 2027 roku.

Tramwaj na południe Katowic. Otwarto oferty w największym przetargu transportowym w historii miasta

Rozpoczął się kolejny ważny etap związany z budową nowej linii tramwajowej na południe Katowic. W przetargu wpłynęło 14 ofert, a ich wartość wynosi od 356 mln zł do 522 mln zł, przy założonym budżecie ponad 648 mln zł. Powstanie ok. 4,6 km nowej linii tramwajowej od CP Brynów aż do Kostuchny, gdzie zostanie wybudowany węzeł przesiadkowy z parkingami dla samochodów i rowerów.