– Cieszy mnie, że dokument został przygotowany w dużym konsensusie ze stroną społeczną, z pracodawcami i samorządami. Możemy dziś powiedzieć, że finisz był dobry – powiedział podczas konferencji prasowej w Spodku.
Potrzebne konsultacje
Odniósł się również do pytań związanych z utworzeniem grupy koksowej.
Wyjaśnił, że jest to wpisane w rządową strategię, więc ten kierunek działania będzie kontynuowany. Trwają jednak rozmowy dotyczące warunków działania grupy, głównie tego, czy grupa koksowa ma funkcjonować w ramach grupy węglowej, czy też równolegle. Prowadzone są także konsultacje społeczne.
Przeprowadzenie podobnych konsultacji poprzedzić ma też proces prywatyzacji branży górniczej. Tchórzewski dodał, że strona społeczna zgodziła się na dyskusję o prywatyzacji i przypomniał o ustaleniach zespołu trójstronnego, który przyjął - jak to określił - „niewiążące” stanowisko w sprawie zgody strony społecznej na osobną analizę każdej ze spółek i prowadzenie w nich odrębnych negocjacji prywatyzacyjnych.
Pieniądze na inwestycje
Minister wskazał jednak, że w przypadku prywatyzacji spółek węglowych nie chodzi bynajmniej o ich sprzedaż.
- Spółki wymagają dużego dokapitalizowania. W inwestycjach są wieloletnie zaniedbania na skalę 17-20 miliardów zł. Dobrym rozwiązaniem będzie więc, gdy spółki zdecydują się powiększać swój kapitał poprzez emisję akcji na giełdzie. I to jest rozwiązanie nie tylko dla górnictwa, ale dla całego Śląska - podkreślił, opowiadając się za wprowadzaniem do górnictwa coraz bardziej zaawansowanych technologii wydobywczych gwarantujących m.in. utrzymanie miejsc pracy w branży.
Elektrownie bezemisyjne i atomowe
W opinii Krzysztofa Tchórzewskiego Polska obroniła swój potencjał energetyczny oparty na węglu przed kryzysem jaki miał miejsce przed kilkoma laty. Jeśli średnioroczny przyrost PKB utrzyma się na poziomie powyżej 5 proc. to - jego zdaniem - około 2020 r. zapotrzebowanie na energię wzrośnie o 40 proc. W tej sytuacji, nawet w obliczu zintensyfikowania produkcji energii ze źródeł odnawialnych, nie będzie mowy o całkowitym zaspokojeniu potrzeb energetycznych. Szansę daje, więc budowa elektrowni bezemisyjnych.
- To jest kosztowne przedsięwzięcie, ale taki kierunek jest rozważany, bo musimy utrzymać w Polsce elektrownie węglowe - przekonywał dalej Tchórzewski.
Choć nie ma jeszcze decyzji, gdzie pierwsza tego typu elektrownia mogłaby powstać, to najpewniej mogą się one pojawić w przyszłości na południu Polski. Zainteresowanie tego typu inwestycjami wyrażają, bowiem BOT, Energetyka Południe i Vattenfall. Potencjalni inwestorzy nie kryją potrzebę ewentualnego wsparcia finansowego inwestycji. Dlatego Komisja Europejska i rząd polski rozważają pewne przesunięcia w programie operacyjnym, jeśli chodzi o transport i ochronę środowiska. Trzeba, bowiem szukać takich rozwiązań, które nie wpłyną na wzrost kosztów produkcji energii.
Na pytanie o plany związane z przyszłością energii atomowej w Polsce wiceminister gospodarki powiedział:
- Przygotowywana polityka energetyczna państwa do 2030 zakłada, że około 2020 r. powinien popłynać pierwszy prąd z elektrowni atomowej, ale będzie to bardzo nikły procent, jeśli chodzi o zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania energetycznego kraju w związku z jego rozwojem gospodarczym. Wydaje się, że do 2030 r. powinny pracować w Polsce, co najmniej trzy elektrownie napędzane paliwem jądrowym, czyli kropla w morzu potrzeb. Jednak i w tej dziedzinie nie można pozostawać z boku. Zwłaszcza, że ulegają zmniejszeniu limity dwutlenku węgla. Mimo wszystko nie będzie to konkurencja dla węgla. Wszystko na razie wskazuje na to, że jego udział w produkcji energii będzie rosnąć.
Ćwiczenia w spółce Rosomak: Jest gotowość na sytuacje kryzysowe
Na terenie firmy Rosomak odbyły się ćwiczenia obejmujące symulację incydentu z udziałem drona, którego scenariusz zakładał uderzenie w teren i budynek zakładu. Wzięli w nim udział przedstawiciele kilku jednostek zajmujących się na co dzień m.in. sytuacjami kryzysowymi.