Zmarł Franciszek Gawor

fot: Tomasz Rzeczycki

Franciszek Gawor całe swoje życie związał z kowarskim górnictwem

fot: Tomasz Rzeczycki

W piątek, 27 marca, zmarł inż. Franciszek Gawor - jeden z najbardziej zasłużonych dla kowarskiego górnictwa podziemnego przełomu wieków.

Był absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, gdzie uzyskał tytuł magistra inżyniera górnictwa. Swoje życie zawodowe związał z górnictwem uranowym. W 1956 r. podjął pracę w Zakładach Przemysłowych R-1 w Okrzeszynie, gdzie funkcjonował Rejonu III tychże zakładów. Nie dane mu było długo tam pracować, gdyż z początkiem 1957 r. rozwiązana została tamtejsza grupa poszukiwawcza. Chociaż złoże gotowe było do eksploatacji, okrzeszyńska kopalnia nie podjęła eksploatacji przemysłowej i została zlikwidowana.

Z tego powodu Franciszek Gawor przeniesiony został do Kowar, gdzie przez kolejne lata związany był z podległą ZPR-1 kopalnią Podgórze. Tam wydobycie uranu trwało do 1958 r. Gawor pracował dalej w grupach geologiczno-poszukiwawczych. W 1973 r., gdy ZPR-1 przekształcono w Zakłady Doświadczalne Politechniki Wrocławskiej Hydro-Mech, Franciszek Gawor kontynuował tam pracę, obejmując stanowisko I zastępcy dyrektora do spraw technicznych i rozbudowy. Potem do 1992 r. w Zakładzie Górniczym „Kowary- Podgórze” był kierownikiem ruchu zakładu do 1992 r.

W tym czasie w głębi wyrobisk sztolni 19a po kopalni Podgórze uruchomiono pierwsze w Polsce podziemne inhalatorium radonowe. Funkcjonowało ono w tejże sztolni od 15 maja 1974 r. do 1989 r., a Franciszek Gawor był jego kierownikiem. Potem przez kolejne dwa sezony inhalatorium działało w sztolni 9a.

Także na emeryturze nie pozostawał bezczynny. Gdy jesienią 1999 r. przy współpracy Oddziału „Sudety Zachodnie” PTTK z Jeleniej Góry zorganizowano kurs informacyjny dla kandydatów na przewodników po tworzonej wtedy podziemnej trasie turystycznej w sztolniach 9 i 9a, Franciszek Gawor był jednym z wykładowców, obok Władysława Adamskiego - ostatniego dyrektora Zakładów Przemysłowych R-1. Potem w latach 2000-2019 sprawował opiekę merytoryczną nad trasą podziemną. Był także jednym z inicjatorów utworzenia Sali Tradycji Górnictwa w Kowarach. Brał też udział w licznych wydarzeniach, prowadził karczmy barbórkowe w Kowarach - po raz ostatni w 2018 r. Mimo podeszłego wieku, reprezentował na zewnątrz kowarską trasę podziemną - we wrześniu 2010 r. gościł na Forum Podziemnych Tras Turystycznych w Dąbrowie Górniczej.

Pod koniec życia wycofał się z czynnej działalności ze względu na stan zdrowia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.