Złoty w piątek po południu nadal tracił

W piątek po południu polska waluta nadal osłabiała się wobec głównych walut, a najbardziej wobec franka szwajcarskiego. Euro po godz. 17.30 kosztowało blisko 4,7 zł, dolar - 4,44 zł, a frank - ponad 4,77 zł.

W piątek po południu euro umacniało się wobec złotego o 0,4 proc. i kosztowało blisko 4,7 zł. Podobną skalę umocnienia notował także dolar, który zyskiwał ponad 0,3 proc. Za jednego dolara w piątek po południu trzeba było zapłacić 4,44 zł.

Najwięcej, bo o blisko 1 proc. złoty tracił do franka szwajcarskiego, za którego trzeba było zapłacić 4,77 zł.

W piątek rano złoty także tracił do euro, dolara i franka. Euro kosztowało 4,68 zł, frank szwajcarski 4,74 zł, a dolar 4,42 zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem

Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.

WIG20 przebił historyczne maksimum

Pierwsza w tym tygodniu sesja na GPW przyniosła wzrosty głównych indeksów i historyczne szczyty większości z nich. WIG20 przebił historyczne maksimum, pierwszy raz po ok. 19 latach, a mWIG40 i WIG poprawiły swoje rekordy z piątku. Motorami wzrostów są m.in. spółki energetyczne i największe banki.

Przybywa specjalistów, ale kształcenie nie jest dopasowane do potrzeb rynku pracy

Udział specjalistów w zatrudnieniu w Polsce jest wyższy od średniej UE, jednak przewaga absolwentów kierunków społecznych nad technicznymi i inżynieryjnymi wskazuje na niedopasowanie szkolnictwa wyższego do potrzeb nowoczesnej gospodarki - uważają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.