Złoty tracił na wartości

W poniedziałek kontynuowana była przecena polskiej waluty, a notowania EUR/PLN doszły do poziomu 4,50; ostatni raz euro było tak drogie w 2011 r. - wskazali analitycy. Ok. godz. 17.30 euro kosztowało 4,50 zł, dolar 4,19 zł, frank szwajcarski 4,15 zł, a funt 5,33 zł.

"W poniedziałek kontynuowana była przecena polskiej waluty, a notowania EURPLN dobiły do poziomu 4.50, które po raz ostatni - jedynie przez chwilę - widziane były tuż po tym jak wiadome się stało, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej" - wskazał analityk DM mBank Rafał Sadoch.

Jak przypomniał, również w styczniu br., kiedy agencja ratingowa S&P nieoczekiwanie obniżyła ocenę wiarogodności kredytowej Polski, notowania złotego na krótko znalazły się powyżej tego poziomu.

"Nic nie wskazuje jednak na to, aby obecnie notowania szybko wróciły na niższe poziomy. Tak naprawdę za euro trzeba było płacić 4.50 przez dłużej po raz ostatni w 2011 roku w szczytowym momencie kryzysu zadłużeniowego w strefie euro" - dodał analityk DM mBank.

Zdaniem Sadocha "złotemu wiele nie pomogła nawet piątkowa nieoczekiwana decyzja S&P o podniesieniu perspektywy polskiego ratingu, a polska waluta w poniedziałek radziła sobie słabiej wśród pozostałych z regionu". "Skoro tak zaskakująca decyzja nie przełożyła się na umocnienie złotego, oznacza to, że sentyment związany z nim jest wyraźnie zły" - ocenił.

"Elementem, który z pewnością w jakimś stopniu zaszkodził polskiej walucie jest fiasko wczorajszego referendum konstytucyjnego we Włoszech, niemniej jednak jego wpływ jest raczej śladowy" - zauważył.

Jego zdaniem "pogorszenie perspektyw wzrostu gospodarczego w połączeniu z ryzykiem cięcia ratingu przez agencję Moody`s na początku 2017 roku może spowodować wzrost notowań EURPLN w kierunku 4.60 przed końcem roku".

Konrad Ryczko z DM BOŚ zwrócił z kolei uwagę, że w poniedziałek "na pierwszym zestawieniu kurs znalazł się powyżej 4,26 USD/PLN, czyli najwyżej od 2002 r.".

"Poranne ruchy były wynikiem wydarzeń z szerokiego rynku, gdzie inwestorzy dość nerwowo zareagowali na +NIE+ we włoskim referendum, co wiązało się również z dymisją tamtejszego premiera" - wskazał Ryczko. Jednak - jak dodał - wraz z rozpoczęciem sesji w Europie paniczne nastroje "zaczęły dogasać", a euro stopniowo odrabiało straty.

"Częściowo fakt ten można tłumaczyć tym, iż porażka włoskiego premiera w tamtejszym referendum konstytucyjnym była przez rynki oczekiwana. Dodatkowo w czwartek będziemy świadkami istotnego posiedzenia EBC, gdzie Mario Draghi najprawdopodobniej przedłuży program QE, jednak opinie co do samej wartości +zakupów+ są podzielone" - wyjaśnił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.