Złoty będzie się umacniał

Po przebiciu poziomu 4,50 kurs EUR/PLN może spadać w kierunku 4,40 - oceniają ekonomiści. Ich zdaniem inwestorzy na świecie dostrzegli okazję w walutach rynków wschodzących, co pomaga złotemu. Rentowności krajowych SPW pozostaną stabilne w okolicy obecnych poziomów.

We wtorek kurs EUR/PLN spadł o 1,33 proc. do 4,4425, czyli poziomów notowanych ostatnio w połowie marca. USD/PLN spadł o 2,09 proc. do 4,0461.

- Już pod koniec ubiegłego tygodnia na walutach rynków wschodzących zaczęło się więcej dziać. Po kilku tygodniach dobrych nastrojów na rynkach inwestorzy stwierdzili, że ryzyko ze strony dolara już się nie zmaterializuje i przy obecnej polityce Fed, waluty EM są okazją, a to pomaga złotemu. Po przełamaniu przez EUR/PLN poziomu 4,50 schodzimy wyraźnie niżej. W kolejnych dniach tempo umocnienia raczej się nie utrzyma i spodziewam się, że kurs zatrzyma się na poziomie 4,40 lub kilka groszy powyżej niego. Ruchy te są jednak uzależnione od tego, czy dobry globalny sentyment się utrzyma - powiedział PAP Biznes główny ekonomista XTB Przemysław Kwiecień.

Ekonomista ocenił, że w przypadku złotego czynniki wewnętrzne, takie jak np. stopy procentowe są kwestią drugorzędną. Zwrócił uwagę, że tym, co mogłoby wpłynąć na notowania złotego i krajowego długu skarbowego, jest program luzowania ilościowego NBP.

- Elementem ryzyka jest to, jak długo program ilościowy NBP pozostanie w obecnej formie. Choć wszystko odbywa się tak jak trzeba, trudno nie dopatrzeć się w tych działaniach finansowania deficytu budżetowego w przypadku skupu przez NBP obligacji emitowanych przez PFR. W obecnej sytuacji nie jest to nic nadzwyczajnego, podobne operacje przeprowadza również Fed. Rynek toleruje ten stan rzeczy, ale do czasu. Jeżeli taka sytuacja miałaby się utrzymywać, to rynek może w końcu zareagować negatywnie - powiedział.

Podczas wtorkowych notowań na krajowym rynku długu skarbowego rentowności pozostały bez większych zmian wobec poniedziałkowego zamknięcia.

- To co robi Fed sparaliżowało rynek długu w sensie cen i rentowności. Amerykańskie stopy rynkowe zatrzymały się w miejscu i oscylują wokół 0,7 proc. W normalnych warunkach rynkowych, zwyczajowa korelacja jest taka, że wzrostom indeksów powinien towarzyszyć wzrost rentowności. Tak się jednak nie dzieje, Fed utrzymuje rentowności na sztucznym poziomie i podobnie jest również w Polsce. Ze względu na ogromną obecność NBP na rynku, rentowności skostniały i utrzymują się między 1,3 a 1,6 proc. w przypadku obligacji 10-letnich. Dopóki NBP będzie tak aktywny, sytuacja się utrzyma, a w najbliższym czasie rentowności będą się stabilizować na obecnych poziomach - powiedział Kwiecień.

Ekonomista zauważył, że w ostatnich tygodniach rynki globalne ignorowały każdą złą informację. Żeby wybić się ze stabilizacji rynek długu potrzebowałby dużego, niespodziewanego impulsu.

Na rynkach bazowych dochodowość amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych wynosi 0,695 proc. (+3,6 pb), a niemieckich wynosi -0,428 (+5,9 pb).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.