Złotówka straciła do większości walut

Złotówka straciła we wtorek (22 września) do większości walut. Zdaniem analityków było to wyrazem niechęci inwestorów do ryzykownych walut, a w kolejnych dniach złoty może dalej tracić. Ok. godz. 17.30 euro kosztowało 4,21 zł, dolar 3,77 zł, a frank 3,88 zł.

Analityk DM BOŚ Konrad Ryczko w komentarzu walutowym zaznaczył, że złoty tracił we wtorek na wartości podobnie jak inne waluty regionu Europy środkowo-wschodniej. Jak dodał, najmocniejszy spadek polska waluta zanotowała do dolara.

"Złoty zanotował najmocniejszy spadek w relacji do dolara amerykańskiego (ok. 0,9 proc.) z uwagi na kontynuację umocnienia dolara na szerokim rynku. W szerszym ujęciu ruch ten był pochodną kolejnych wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED), z których wynika, iż podwyżka stóp w USA przed końcem roku jest bardzo prawdopodobna (wedle kontraktów ok. 45 proc. szans na grudzień)" - napisał Ryczko.

Analityk DM BOŚ zaznaczył też, że oczekiwanie inwestorów na dane obrazujące sytuację sektora przemysłowego w Chinach, "które noszą ryzyko słabszych wskazań", mogą odciągać inwestorów od ryzykownych aktywów rynków wschodzących, w tym od złotego.

Z kolei Kamil Maliszewski z Domu Maklerskiego mBanku zwrócił uwagę na przyczyny wtorkowego wzrostu wartości euro.

"W tak negatywnym środowisku zobaczyliśmy znaczące wzrosty kursu euro, które po poniedziałkowym spadku do okolic 4,18 zł kosztuje obecnie powyżej 4,21 zł. W razie utrzymania się negatywnych nastrojów na rynkach, na co z pewnością będą miały wpływ odczyty z chińskiego przemysłu, które poznamy dziś w nocy, należy oczekiwać, że euro znajdzie się jeszcze w tym tygodniu w okolicach 4,23 zł" - napisał.

Jak dodał, złotemu nie pomogły także podawane we wtorek przez GUS wskaźniki koniunktury w przemyśle, która spadła z 7 do 3 punktów.

"Badanie to obejmuje zdecydowanie większą próbę przedsiębiorców niż odczyty sektora przemysłowego (PMI), które poznamy w przyszłym tygodniu, istnieje więc znaczące ryzyko, że nastroje wśród przedsiębiorców będą się dalej pogarszać, szczególnie po niepokojących doniesieniach z niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego" - zaznaczył Maliszewski.

Dodał też, że odwrót inwestorów od niepewnych aktywów doprowadził do wzmocnienia franka szwajcarskiego.

"Odwrót inwestorów od ryzyka doprowadził także do znaczącego umocnienia franka szwajcarskiego, który kosztuje obecnie ponad 3,88 zł i także w jego przypadku należy liczyć się z kontynuacją wzrostów w kolejnych dniach" - zakończył ekspert DM mBanku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.