Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.97 PLN (+3.98%)

KGHM Polska Miedź S.A.

309.00 PLN (+0.32%)

ORLEN S.A.

128.60 PLN (+1.01%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.84 PLN (+0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.56%)

Enea S.A.

22.40 PLN (-2.01%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.60 PLN (+3.14%)

Złoto

4 626.83 USD (-1.53%)

Srebro

73.30 USD (-2.97%)

Ropa naftowa

104.45 USD (+2.54%)

Gaz ziemny

2.68 USD (-1.61%)

Miedź

5.99 USD (-1.55%)

Węgiel kamienny

109.15 USD (+1.58%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.97 PLN (+3.98%)

KGHM Polska Miedź S.A.

309.00 PLN (+0.32%)

ORLEN S.A.

128.60 PLN (+1.01%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.84 PLN (+0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.56%)

Enea S.A.

22.40 PLN (-2.01%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.60 PLN (+3.14%)

Złoto

4 626.83 USD (-1.53%)

Srebro

73.30 USD (-2.97%)

Ropa naftowa

104.45 USD (+2.54%)

Gaz ziemny

2.68 USD (-1.61%)

Miedź

5.99 USD (-1.55%)

Węgiel kamienny

109.15 USD (+1.58%)

Złote szczęście KGHM

fot: ARC

Jedna z tez historyków mówi, że hitlerowcy na dnie szybu w kopalni Siltech ukryli złoto z depozytów banków górnośląskich

fot: ARC

Od kilku miesięcy lokalne media na Dolnym Śląsku emocjonują się kolejnym szczęściem jakie spotyka KGHM. Podczas prowadzonych prac badawczych w rejonie Warty Bolesławieckiej, a ściślej w rejonie zatopionej w 2001 roku kopalni rud miedzi "Konrad" w Iwinach dokonano odkrycia bogatych zasobów tego cennego metalu.

Komunikat z sierpnia zeszłego roku głosi, że odkryto bogate pokłady miedzi, srebra oraz złota. Koncentracja tych dwóch pierwszych metali w rudzie jest tak wysoka, że wydobycie złoża najprawdopodobniej będzie opłacalne. Złoże w Warcie Bolesławieckiej zapowiada się bardzo obiecująco: zawartość miedzi w rudzie jest podobna do tej, która wydobywana jest z najbardziej rentownej kopalni Rudna, a ilość srebra jest większa niż w najbogatszej pod tym względem kopalni Lubin. Dyskretnie nie podano, jak wielkie konkretnie są to zawartości. Enigmatycznie stwierdza się, że są one "duże". Pełna dokumentacja tych badań ma być wykonana w "ekspresowym" tempie... w ciągu najbliższych trzech lat?!

Medialne szczęście
Firma ma szczęście do złota. Wszędzie, gdzie eksploatuje rudy miedzi, złoto występuje w znacznie wyższej koncentracji niż w osławionej mongolskiej kopalni miedzi i złota Oyu Tolgoi. Jednak polski potentat eksponuje tylko miedź i srebro. Złotem interesują się tylko media. Pod tym względem (medialnym) KGHM odniósł już wiele sukcesów. Na przełomie tysiącleci zainteresował się złotem Złotego Stoku, gdzie ruda występuje na powierzchni ziemi. Zawartość złota wynosi tam ponad 1 gram na tonę, co miało gwarantować zyskowną eksploatację. Media były zachwycone. Oto górniczy potentat wraca do śląskiego złota, z którego wydobycia region ten kiedyś słynął w całej Europie. Już po kilku miesiącach dano sobie z tym spokój. Akcje firmy poszły w górę i nie trzeba było podejmować żadnej kolejnej decyzji w tej sprawie.

Prymat miedzi i srebra
Przemysłowe możliwości i stan techniki jakim dysponuje ta firma preferuje miedź i srebro. Reszta to bardzo drogie i cenne, ale jednak "odpady" z podstawowej produkcji. Te "odpady" to szlamy anodowe, które przetwarza specjalnie utworzony dla tego celu Wydział Metali Szlachetnych w Hucie Głogów II. Jego produkcja to około 1200 ton srebra, kilkaset kilogramów złota i kilkadziesiąt kilogramów platyny i palladu. Podstawowa produkcja to miedź rafinowana w ilościach ok. 500 tys. ton, w tym ok. 20 procent z miedzianego złomu. Są to wszystko obroty kolosalne. Aktualna cena miedzi wynosi ok. 8 tys. dolarów, co daje 4,0 miliardy dolarów. Srebro daje kolejne 1,2 miliarda dolarów. Jedna tona złota to tylko 50 milionów dolarów. Pozostałe metale szlachetne są już tylko cieniem tych cen, zysków i obrotów. Już samo zestawienie tych cyfr daje jasny obraz czym w KGHM trzeba się zająć mimo, że występują tu wszystkie poszukiwane na świecie pierwiastki i metale ziem rzadkich. Podstawowy dochód przynosi miedź i srebro. To ostatnie jest ściśle związane z miedzią i łatwo flotowane. Nie ma więc żadnych kłopotów z jego uzyskaniem. Pozostałe metale też można by odzyskiwać. Wymagałoby to jednak dużych nakładów, nowych technologii i inwestycji, które niewiadomo jeszcze jaki przyniosłyby skutek. Opanowana technologia odzyskiwania miedzi i srebra przynosi wystarczające firmie dochody. Dlatego dla odzyskiwania pozostałych metali nikt tu nie ma ani serca, ani przekonania, ani pomysłu. W sumie cała operacja daje dochód o wartości do jednej tony złota. Reszta całej tablicy Mendelejewa idzie na "śmietnik" jakim jest zbiornik odpadów poflotacyjnych Żelazny Most.

Nie ma złota
Z czasem w latach 70. minionego wieku rozpoczęto też odzyskiwać złoto jako produkt uboczny przy rafinacji miedzi. Początkowo w dziesiątkach kilogramów, a potem w setkach, aby w połowie lat 90 - tych osiągnąć pół tony złotego kruszcu rocznie. Do końca lat 80 - tych obowiązywała oficjalna doktryna mówiąca, że złota w rudach miedzi nie ma, a to, co jest to właśnie różne resztki, którymi nie warto się zajmować. Pierwszy wojnę temu poglądowi wydał pasjonat, chemik Roman Farański. W czasie trwania stanu wojennego, głosił teorię, że w lubińskich rudach miedzi występują znaczące koncentracje złota, których przemyślana i odpowiednia przeróbka mogłaby dać odzyski tego metalu liczone w tonach, a nie w kilogramach. Teorię tą stanowczo zwalczano w kręgach miedziowych decydentów. Przedstawiano setki analiz, że złota nigdzie nie ma. Farańskiego popierali rządzący wtedy wojskowi, którym złoto mogło podratować gwałtownie upadającą gospodarkę. Solidarny jednak sprzeciw kadry zarządzającej miedzią w konsekwencji okazał się skuteczny. W połowie lat 80 - tych ostatecznie porzucono wszelką myśl o specjalnym odzyskiwaniu złota z polskich rud miedzi. Farański, który starał się o zatrudnienie w przemyśle miedziowym dla prowadzenia prac związanych z odzyskiem złota musiał sobie szukać roboty gdzie indziej.

Jest złoto
W połowie lat 90., kiedy sytuacja finansowa lubińskiego kombinatu została zagrożona kryzysem cen, jaki wystąpił wiosną 1994 roku, postanowiono wrócić do koncepcji odnalezienia złotego złoża. Prace prowadził naukowiec z Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie prof. Adam Piestrzyński. Już po dwóch latach intensywnych badań dokonał on niezwykłego odkrycia. Wykazał, że złoto tylko marginalnie jest związane z warstwą eksploatowanej rudy, natomiast jego główna koncentracja znajduje się w około pół metrowej warstwie piaskowców zalegających tuż pod złożem miedzi. Krótko mówiąc górnicy chodzą po złocie i nic o tym nie wiedzą! Udowodniono, że główne koncentracje złota występują w południowych fragmentach obszaru górniczego Polkowice. Wstępnie oceniono, że ilość czystego kruszcu w rudzie wynosi od 30 do około 100 ton. Od tego momentu rozpoczyna się horror. Wydziela się specjalne ciągi technologiczne dla eksploatacji rudy złota. Setki tysiące złotych idą na dalsze badania oraz na dostosowanie techniki i technologii do warunków umożliwiających wywożenie jak największej ilości złotej rudy na powierzchnię. Pojawiające się nieśmiałe głosy, że trzeba policzyć opłacalność całej złotej inwestycji zbywane są uwagami, że niczego tu nie trzeba ani liczyć, ani dokumentować, ani nie trzeba żadnych założeń techniczno - ekonomicznych, bo jak się wie wszystko to, po co jakieś tam obliczenia. Można w tym miejscu powiedzieć, że złota historia zatoczyła swój pełny krąg od całkowitego negowania występowania złota w rudach miedzi, co autorytatywnie stwierdzano w latach osiemdziesiątych, do euforycznego przekonania o posiadaniu złotego runa. Padają oficjalne przyrzeczenia o szybkim przekroczeniu bariery odzysku tony złota z rud miedzi.

Nie warto
Tymczasem wraz z dynamicznym rozwojem wydobycia i przeróbki złotej rudy w kolejnych latach następuje gwałtowne załamanie się odzysku złota z ok. 500 kg do 300 kg. Miliony złotych wydane na ten cel można uważać już za zmarnowane. Cały "złoty" program natychmiast zawieszono. Po raz drugi "złoty interes" odłożono na półkę. Okazuje się, że kopalnia nie jest dostosowana do eksploatacji "złotej rudy". Jeden szyb wydobywczy na Polkowicach Zachodnich, gdzie koncentruje się jej wydobycie to stanowczo za mało. Powstaje wtedy dylemat. Czy wydobywać rudę miedzi nie zwracając uwagę na rudę złota, czy też odwrotnie? Wygrywa miedź, bo jest jej więcej i ona przynosi podstawowy dochód. Dla rudy złota trzeba by wybudować nowy szyb wydobywczy. Jednak jego koszt może oscylować na granicy zysków jakie miano by osiągnąć z odzyskiwania złota. Decyzje te podjęto, kiedy cena złota była prawie pięć razy niższa niż obecnie. Okazało się, że odzyskiwanie złota nie jest ani proste, ani łatwe, ani tanie. Mając zyski z miedzi i srebra zaniechano wielce ryzykownej inwestycji w złoto.

Spółka z Japończykami
Duch przedsiębiorczości pod względem medialnym ma się tu doskonale. Jego przykładem jest sporządzenie dokumentacji dobrze znanego już złoża, którą wykonuje się przez trzy lata. Zagraniczną dużą kopalnię miedzi Sierra Gorda w Chile, które ma dać 220 tysięcy ton miedzi rocznie i 10,5 tony złota, KGHM wraz z Japończykami buduje w dwa lata! Być może, że gdyby tę spółkę przenieść na grunt polski, to złoto dało by się odzyskiwać w tonach, a nie w kilogramach. Wtedy złote szczęście KGHM nie byłoby w kraju tylko medialne, ale również rzeczywiste.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prof. Mielczarski: Bełchatów to większe wyzwanie niż Śląsk. Trzeba centralnego planu transformacji

Śląsk jest nie tylko górniczy, ale przede wszystkim silnie uprzemysłowiony. Ma rozwiniętą sieć innych zakładów pracy, doskonałą komunikację dzięki autostradom A1 i A4. Ludzie od lat dojeżdżają tam z różnych części regionu i nie stanowi to większego problemu - mówi prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki i transformacji energetycznej z Politechniki Łódzkiej, w rozmowie z red. Aldoną Minorczyk-Cichy.

Sztuczna inteligencja w polskim przemyśle: strategie, inwestycje i korzyści

Sztuczna inteligencja wchodzi do polskich zakładów produkcyjnych na dobre. Z raportu KPMG „Monitor Transformacji Cyfrowej Biznesu” wynika, że 28% firm w Polsce korzysta już z AI, a kolejne 30% planuje wdrożenie jej w bieżącym roku. 

TAURON Ciepło elektryfikuje flotę samochodową

TAURON elektryfikuje flotę pojazdów służbowych. Prawie trzydzieści w pełni elektrycznych samochodów będzie służyło w codziennej pracy pracownikom w TAURON Ciepło. To, obok sieci stacji ładowania, kolejny krok w kierunku upowszechniania elektromobilności i realizacji strategii Grupy.

Eksperci podsumowali wpływ wydobycia na powierzchnię terenu w Mysłowicach

W siedzibie PGG Oddział KWK Mysłowice-Wesoła odbyło się 17. posiedzenie zespołu porozumiewawczego dla okresowej oceny wpływów eksploatacji górniczej kopalń Polskiej Grupy Górniczej oraz Południowego Koncernu Węglowego na powierzchnię terenu w granicach Mysłowic.