Zielone światło KE dla przejęcia firmy PCC w Polsce przez Deutsche Bahn

Komisja Europejska dała w piątek zielone światło dla przejęcia logistycznej działalności w Polsce niemieckiej firmy PCC przez niemieckie koleje państwowe Deutsche Bahn (DB).

PCC to działająca w skali międzynarodowej grupa ponad 90 spółek kierowana z Duisburga w Niemczech, obecna w sektorze chemii, energii i logistyki. W 17 krajach grupa zatrudnia w sumie ok. 6,1 tys. pracowników.

Decyzja KE dotyczy działalności logistycznej firm PCC RAIL SA, PCC Rail Rybnik SA oraz Trawipol sp. z o.o (PCC Logistics). KE uznała, że nie ma przeszkód dla przejęcie udziałów przez DB, bowiem nie zagraża to konkurencji na wspólnym unijnym rynku ani jego części. KE ma wręcz nadzieję, że transakcja przyczyni się do zwiększennia konkurencji na polskim rynku przewozów kolejowych.

Transakcja dotyczy głównie sektora towarowego transportu kolejowego w Polsce, Niemczech i pomiędzy tymi krajami. KE uważa, że te rynki, mimo liberalizacji w UE kolejowych przewozów towarowych, wciąż charakteryzują sie dominacją wielkich przewoźników państwowych (DB i PKP) i w niewielkim stopniu są otwarte na konkurencję. DB nie są jeszcze aktywne w Polsce, pomijając ruch transgraniczny we współpracy z PKP. Dzięki nabyciu PCC Logistics, koleje niemieckie zwiększą swój udział na polskim rynku, ale w bardzo ograniczonym stopniu, w porównaniu do PKP.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego