Zgazowane pomieszanie z poplątaniem

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zakulisowe zagrywki, intrygi, przymusowe aranżowane małżeństwa, ostre starcia – wszystko, czym zachwycały się nasze babcie, ciotki, matki, żony i kochanki oglądając kolejny odcinek „Zbuntowanego anioła” albo „Dzikiego księżyca” – miało niedawno miejsce na krajowym podwórku. Prześledźmy odcinek nr 2016

fot: Jarosław Galusek/ARC

W otwierającej scenie dwunastej części filmów o przygodach Jamesa Bonda – „Tylko dla twoich oczu” – najsłynniejszy szpieg Jej Królewskiej Mości zostaje uwięziony w helikopterze przez swojego odwiecznego wroga Ernsta Stavro Blofelda. Superprzestępca porywa śmigłowiec, którym leciał Bond, za pomocą układu zdalnego sterowania i operując małym dżojstikiem, grozi agentowi 007, że rozbije maszynę o jeden z budynków londyńskiego zakładu… zgazowania węgla.

Nieistniejąca już Beckton Gas Works była w swoim czasie największą tego typu instalacją na świecie. Powstała jeszcze w drugiej połowie XIX wieku. Fabryka dostarczała swoim odbiorcom z branży chemicznej duże ilości smoły powęglowej (gazowej) i półproduktów. Beckton działała dokładnie 100 lat, a jej koniec związany był z odkryciem złóż gazu naturalnego na Morzu Północnym, co spowodowało spadek konkurencyjności syngazu z węgla.

Od dwóch tygodni w Polsce na tapetę wraca temat „zgazowania węgla”, które w prostym skojarzeniu brzmi jak recepta na wszystkie klimatyczno-smogowo-efektywnościowe problemy energetyki, ciepłownictwa i przemysłu. Mało brakowało, a ktoś zacząłby zaraz snuć wizje, że lada moment na drogi wyjadą stare Fabie i Vectry zasilane gazem z węgla, wtedy już nie tylko elektromobilność byłaby nazwana zbawieniem problemów górnictwa. A te akurat dzisiaj problem ma nie z nadpodażą, tylko z produkcją; a w zasadzie to problemu w tym nie widzi, ale to już wątek na inne rozważania.

Wracając do głównego wątku - zanim ktokolwiek zacznie oceniać, czy komentować zgazowanie węgla, powinien odpowiedzieć sobie najpierw na trzy najważniejsze pytania – co, dla kogo i za ile? Pierwsze wydaje się najbardziej oczywiste. Technologii zgazowania jest kilka, a sam podział nie przebiega tylko w układzie naziemne/podziemne. Pytanie o to, która gałąź gospodarki ma być pierwszym beneficjentem/królikiem doświadczalnym (niepotrzebne skreślić*) nowych kierunków rozwoju jest nieco bardziej skomplikowane.

O ile jeszcze jakoś można zrozumieć pomysły instalacji naziemnego zgazowania węgla dla przemysłu chemicznego, tak promowanie tego pomysłu w energetyce to raczej jeszcze mrzonki, a do tego prawdopodobnie formułowane jedynie jako odpowiedź na szantaż i energetyczno-polityczny mobbing. Bo tak jak w przypadku budowy elektrowni atomowej, gdzie polskie najsilniejsze motywacje („Pakiet zimowy”) znacznie różniły się od tych, z którymi spotykamy się w innych krajach (dostępność technologii, brak niezależności surowcowej itp.), tak i tutaj głównym powodem jest wątek emisyjności tradycyjnych jednostek na węgiel kamienny i brunatny. Już samo takie postawienie sprawy powinno przekreślać z miejsca podobne projekty.

Ostatnie wreszcie pytanie – o cenę – będzie ostatecznym weryfikatorem tych pomysłów. Jak słusznie zauważył minister Andrzej Piotrowski: „gospodarka wymaga trzeźwego myślenia”, i że „jeśli położymy na stole odpowiednie pieniądze, to możemy zrobić praktycznie wszystko” – tak jak Blofeld z helikopterem, w którym uwięziony był James Bond. Ani energetyka, ani żadna inna duża gałąź gospodarki kraju nie może być jednak sterowana przez jednego człowieka przy pomocy dżojstika, więc tak długo jak rachunek ekonomiczny poszczególnych pomysłów na zgazowanie węgla będzie oderwany od rzeczywistości, tak długo te projekty nie oderwą się od prezentacji czy opracowań.

Kończąc, wracam jeszcze do Beckton, a dokładnie jej zamknięcia, spowodowanego konkurencyjnością innego paliwa, bo tutaj możemy mieć do czynienia z analogicznym procesem, tak długo jak rynek będzie lepszym weryfikatorem od sterowania ręcznego. Te same procesy obserwujemy dzisiaj, gdzie pomimo retoryki i narracji wygrywa lepszy - w Polsce wciąż jeszcze bardziej opłacalna jest produkcja ciepła z węgla niż gazu ziemnego, z kolei w Stanach Zjednoczonych tańszy gaz łupkowy już dawno zdetronizował węgiel.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Srk trzebinia

Na terenie przedszkola ugiął się grunt. SRK bada teren

Spółka Restrukturyzacji Kopalń sprawdzi, dlaczego na przedszkolnym placu zabaw w Trzebini doszło do deformacji terenu. 

Masz fotowoltaikę w domu? Nie daj się zrobić w balona. Urząd ostrzega

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się doniesienia w sprawie rzekomego nowego obowiązku sprawozdawczego dla właścicieli mikroinstalacji fotowoltaicznych, tj. instalacji o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 50 kW. W nagłówkach można było przeczytać zwroty sugerujące, że prosumenci muszą być gotowi na nowy obowiązek sprawozdawczy wobec Prezesa URE. To delikatnie mówiąc - medialne fejki.

Górnicza spółka szuka prezesa

Rada nadzorcza Spółki Usług Górniczych w Jaworznie rozpoczęła rekrutację na stanowisko prezesa.

Węgiel i metale ziem rzadkich na liście wsparcia

Departament Energii Stanów Zjednoczonych ogłosił wybór Grupy Innowacji Core Natural Resources do realizacji projektu wydobycia surowców i materiałów krytycznych z węgla.