ZG Piekary: Zakładowa sanitarka zawiezie pacjenta w każde miejsce wskazane przez lekarza

Z rannym sztygarem gnali na sygnale, „ile fabryka dała”. Gdyby do szpitala dotarli pięć minut później, górnik straciłby oko. Jak ważny jest zakładowy transport medyczny, nikomu w kopalni tłumaczyć nie trzeba. Karetki transportują rannych górników, wożą pacjentów na specjalistyczne zabiegi, a zdarza się, że nawet na kuracje do sanatoriów. Butla z tlenem, sprzęt służący do diagnostyki układu krążenia z możliwością transmisji zapisu do ośrodka specjalistycznego, pompa infuzyjna, zestaw leków, wreszcie nosze i miejsca dla sanitariuszy – oto wyposażenie sanitarki marki renault kangoo, gotowej non stop nieść pomoc pracownikom Zakładu Górniczego Piekary. Ile razy uratowała ludzkie życie? Tego nie sposób policzyć.


– Lekarz decyduje, czy istnieje potrzeba przetransportowania pacjenta do szpitala. Jeśli tak, jesteśmy w stanie przewieźć potrzebującego w każde wskazane miejsce. W tym względzie nie ma żadnych ograniczeń – deklaruje Ireneusz Ir, główny inżynier ds. bhp w ZG Piekary.


Z dokumentacji wynika, że w ciągu minionych dwóch lat zakładowa karetka interweniowała w ponad stu przypadkach. Do najbardziej spektakularnych interwencji należy akcja ratunkowa górnika, który odniósł rany czaszki. Po wyprowadzeniu rannego na powierzchnię lekarz podjął błyskawiczną decyzję: „Jedziemy na urazówkę, byle szybko”. Po zaledwie kwadransie poszkodowany był już pod opieką specjalistów chirurgów szpitala w Katowicach-Ochojcu. Chwilę później poddano go operacji. Przeżył wypadek, wrócił nawet do pracy na dole.


Inż. Ir nigdy pewnie nie zapomni wypadku, w którym ucierpiał pracownik dozoru. Omal nie stracił oka.


– Nawet nie było się co zastanawiać, tylko ruszać w drogę do szpitala specjalistycznego w Chorzowie. Gnaliśmy na sygnale, „ile fabryka dała”. Gdybyśmy dotarli do celu pięć minut później, byłoby po oku. Kiedy usłyszałem te słowa od lekarza dyżurnego, ciarki przeszły mi po plecach – wspomina szef kopalnianych służb bhp.


Wyjazdy do przychodni, ambulatoriów, specjalistycznych ośrodków rehabilitacyjnych to zwykła codzienność. I nie ma znaczenia, czy w grę wchodzi trasa do szpitala w pobliskich Reptach, czy do sanatorium w Szklarskiej Porębie. Jechać po prostu trzeba.


– Ludzie cierpią na zespoły bólowe, skarżą się na złe samopoczucie. Każdy, kto zgłosi się do przyszybowego punktu medycznego po pomoc, nie ma prawa wyjść sam poza teren zakładu. W takiej sytuacji przysługuje mu transport karetką, nawet do domu – mówi Jerzy Tyrała, dowódca zakładowej służby ratowniczej.


Na szczęście w piekarskim zakładzie prócz wyspecjalizowanej sanitarki jest jeszcze drugi, starszy samochód. To umożliwia udzielenie pomocy każdemu, kto jej potrzebuje, nie tylko obłożnie chorym.
Każdy z dziewięciu kierowców upoważnionych do prowadzenia pojazdów ratownictwa medycznego posiada kurs sanitariusza na poziomie minimum. W czerwcu dwuletnie studium ratownictwa medycznego ukończy jeden z nich. W przyszłości wszyscy będą zobowiązani do systematycznego podwyższania swoich kwalifikacji zawodowych.


Warto też nadmienić, że zarówno wozy bojowe straży pożarnej, jak i transportu medycznego, którymi dysponuje ZG Piekary, działają w ramach krajowego systemu ratownictwa. W ramach sytuacji nadzwyczajnych mogą być wykorzystane do akcji ratunkowych poza kopalnią.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.