Zespolona kopalnia odmładza załogę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Trzon oddziału robót przygotowawczych, który stanowią górnicy z ruchu Pokój, został wzmocniony załogą z Bielszowic. Liczna grupa pracowników, tym razem z Halemby, została skierowana do pracy przy wydobyciu w ruchu Pokój. Takie współdziałanie w ramach kopalni zespolonej to teraz codzienność...

fot: Andrzej Bęben/ARC

W zespolonej kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej trwają prace przy drążeniu wyrobiska, które do końca 2016 r. połączy ruchy Bielszowice i Pokój. Firma zewnętrzna, która do tej pory realizowała inwestycję, została zastąpiona załogą własną. Ruda jest częścią Polskiej Grupy Górniczej.

Czas goni. Połączenie technologiczne pochylnią odstawczą w pokładzie 418 ma być gotowe do końca grudnia 2016 r. Już na początku 2017 r. węgiel z Pokoju trafi do zakładu przeróbczego w Bielszowicach. Obecnie przerabia on 9,5 tys. t węgla na dobę, wykorzystując zaledwie część swych mocy produkcyjnych. Oprócz odstawy urobku połączenie technologiczne pomiędzy ruchami służyć ma również do transportu załogi, materiału oraz odprowadzania wody. Prowadzony będzie w nim także nowy rurociąg odmetanowania z pokładu 418, umożliwiający uproszczenie sieci wentylacyjnej w tym pokładzie.

Główne zadanie
- Mamy do czynienia z zadaniem pierwszoplanowym. Dotychczasowe roboty prowadzone przez podmiot zewnętrzny nie przebiegały w zakładanym tempie. Nie mieliśmy gwarancji, że zostaną zakończone w planowanym terminie. W tej sytuacji podjęta została decyzja o rezygnacji z usług podmiotu zewnętrznego i powierzeniu zadania załodze własnej z Oddziału Robót Przygotowawczych. Decyzja okazała się trafna. Obserwowane postępy są teraz trzykrotnie wyższe i - co najważniejsze - gwarantują zakończenie inwestycji do końca roku - wyjaśnia Michał Piecha, dyrektor kopalni Ruda.

Trzon oddziału robót przygotowawczych, który stanowią górnicy z ruchu Pokój, został wzmocniony załogą z Bielszowic. Liczna grupa pracowników, tym razem z Halemby, została skierowana do pracy przy wydobyciu w ruchu Pokój. Takie współdziałanie w ramach kopalni zespolonej to teraz codzienność.

- Zespolenie kopalń daje możliwość bardziej elastycznego zatrudniania załogi w zależności od potrzeb danego ruchu. W ten sposób uzyskaliśmy optymalne obłożenie w dwóch oddziałach wydobywczych, co z pewnością zaowocuje lepszymi wynikami produkcyjnymi. Najważniejsze, że te decyzje spotykają się z akceptacją załogi - dodaje dyrektor Piecha.

Przyjęto absolwentów
Zatrudnienie w zespolonej kopalni Ruda nieznacznie przekracza poziom 6800 pracowników. Od początku roku na emerytury odeszło 540 osób. Najbliższe miesiące przyniosą kolejne odejścia. Powstałe braki kadrowe trzeba na bieżąco optymalizować. W ostatnich tygodniach przyjęto do pracy 57-osobową grupę absolwentów rudzkich zawodówek i techników, wykształconych w kierunkach górniczych.

- Kilka lat temu otrzymali oni gwarancję zatrudnienia i teraz z niej korzystają. To są ludzie z kwalifikacjami, którzy w przyszłości podejmą pracę w charakterze przodowych, kombajnistów, strzałowych, elektryków, operatorów obudów zmechanizowanych i cieśli. Stworzymy im warunki, aby mogli podnosić swoje kwalifikacje zawodowe, ale najpierw muszą przejść okres adaptacyjny pod okiem instruktorów. Są z nimi zawierane umowy na czas określony. Po tym okresie ocenimy ich umiejętności i zaangażowanie. Najlepsi otrzymają stały angaż. Realizujemy w ten sposób koncepcję ograniczania udziału firm obcych do realizacji zadań, które może wykonać załoga własna. Pozostawimy je wyłącznie na tych odcinkach, gdzie jest to konieczne m.in. z uwagi na brak wysoko wykwalifikowanych specjalistów - tłumaczy Jarosław Krystek, dyrektor ds. pracowniczych zespolonej kopalni Ruda.

Napływ młodych nieodzowny
Kolejne przyjęcia absolwentów wymuszą realizowane inwestycje, w tym remont kapitalny drugiego zbiornika węgla o pojemności 8 tys. t. Po jego zakończeniu znacznie wzrosną możliwości selektywnej produkcji węgla. Zwiększeniu ma ulec zwłaszcza produkcja i sprzedaż węgla koksowego, nawet do poziomu 815 tys. t rocznie. Będzie on stanowił od 30 do 40 proc. produkcji. Kierownictwo kopalni czyni ponadto starania zmierzające do zwiększenia produkcji groszków specjalnych o niskiej zawartości fosforu, wykorzystywanych w hutnictwie do żelazostopów.

- Wielu pracowników z żalem rozstaje się z kopalnią, odchodząc na emerytury. Zdają sobie jednak sprawę z faktu, że dzisiejsza sytuacja w branży tego wymaga. Z drugiej jednak strony napływ młodych pracowników jest nieodzowny, aby w przyszłości nie pojawiła się kolejna luka pokoleniowa. Będziemy również systematycznie odbudowywać kadrę inżynierską, czego dobrym przykładem jest niedawno zrealizowane przyjęcie do pracy 13 absolwentów wyższych uczelni górniczych - podkreśla dyrektor Michał Piecha.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Likwidacja kolizji elektroenergetycznych na obszarze Tauron Dystrybucja – perspektywa wykonawcy

Na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w większej części województwa małopolskiego dominującym operatorem systemu dystrybucyjnego jest Tauron Dystrybucja. Praktycznie każda likwidacja kolizji elektroenergetycznej w tym regionie – przy inwestycji drogowej, deweloperskiej, przemysłowej czy nowej farmie PV – odbywa się więc w jego procedurach i pod jego nadzorem. 

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.

Leszek Pietraszek: Musimy mieć pomysł na Metropolię. Bez tego zaczniemy więdnąć

O roli Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w procesie transformacji regionu, nowych impulsach rozwoju oraz o konieczności wspólnego działania miast i gmin mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu GZM.

Andrzej Zabiegliński: Nie możemy w każdej zamykanej kopalni uruchamiać muzeum

30 lat temu biznes wchodzący do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zwracał uwagę przede wszystkim na infrastrukturę terenów przeznaczonych pod inwestycje. Jak podkreślał Andrzej Zabiegliński, wiceprezes KSSE, podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” (organizowanej przez Wydawnictwo Gospodarcze i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach), obecnie potencjalni inwestorzy jednym głosem wymieniają zupełnie inne wyzwania: drogą energię, wysoką płacę minimalną oraz brak stabilności prawa. - Przez tych 30 lat funkcjonowania KSSE trochę sami inwestorów rozpieściliśmy – mówił wiceprezes KSSE.