Zawsze są gotowi

fot: Maciej Dorosiński

- CSRG zapewnia nam opiekę psychologiczną i pod tym względem jesteśmy cały czas zabezpieczeni. Zazwyczaj jednak napięcie najlepiej rozładowują rozmowy między sobą - mówi Piotr Hauder, zastępowy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu

fot: Maciej Dorosiński

- W Stonawie działaliśmy na zupełnie nowym obszarze oraz w nowych okolicznościach i realiach. Koniecznością było dostosowanie się do wymagań Czechów i realizowanie ich poleceń - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą PIOTR HAUDER, zastępowy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Uczestniczył pan w grudniowej akcji w Stonawie. Co było najtrudniejsze w czasie działań w czeskiej kopalni?
Doszło tam do wybuchu metanu, więc zasadniczą trudnością była atmosfera panująca w wyrobiskach, która była niezdatna do oddychania. Poza tym musieliśmy mierzyć się z wysoką temperaturą, znaczną wilgotnością i bardzo dużym zapyleniem. Działaliśmy też na zupełnie nowym obszarze oraz w nowych okolicznościach i realiach. W czasie działań koniecznością było dostosowanie się do wymagań Czechów i realizowanie ich poleceń. Muszę przyznać, że współpraca ze służbami ratowniczymi działającymi u naszych południowych sąsiadów była dla wszystkich ratowników z CSRG cennym doświadczeniem.

Wspominał pan o warunkach klimatycznych panujących po wybuchu metanu, a jak wyglądały wyrobiska, w których przyszło wam działać?
W miejscu, gdzie dochodzi do eksplozji, wszystko jest powykręcane, cała infrastruktura pozrywana. W Stonawie pracowaliśmy w rejonie nieco oddalonym od miejsca katastrofy. Widzieliśmy jednak całkowicie zniszczone zapory przeciwwybuchowe, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się wybuchu. Tam, gdzie przeszła fala uderzeniowa, wszystko było zapylone. Był to bardzo przykry widok.

Czy prowadzenie akcji w Czechach znacząco różni się od tych prowadzonych w polskich kopalniach?
Na pewno mogę powiedzieć, że nie byliśmy niczym zaskoczeni. Można nawet stwierdzić, że procedury są bardzo zbliżone, a różnic można się doszukiwać w detalach.

Na pewno w takich sytuacjach pomaga wam to, że CSRG aktywnie współpracuje ze służbami ratowniczymi z innych państw.
Dokładnie tak. Przynajmniej raz w roku nasze zastępy biorą udział w międzynarodowych szkoleniach i warsztatach. Ostatnio dwa razy byliśmy w Austrii. To są zawsze spotkania, na których zdobywamy wiele nowych doświadczeń i mamy szansę wymienić poglądy. Z czeskimi ratownikami także mieliśmy okazję się spotkać, ale do czasu Stonawy nigdy wcześniej polskie zastępy nie działały w Czechach.

Uczestniczył pan także w działaniach prowadzonych ponad rok temu w ruchu Zofiówka. Mówi się, że była to najtrudniejsza akcja w historii polskiego górnictwa. Wystąpiła tam kumulacja zagrożeń. Były wstrząsy wtórne, metan, woda. Gorszego scenariusza nie da się wymyślić.
W ostatnich latach z tak trudną akcją mieliśmy do czynienia w kopalni Krupiński w maju 2011 r. Tam się mierzyliśmy z wysoką temperaturą i potwornym zadymieniem. Natomiast w Zofiówce pewnych rzeczy nie doświadczaliśmy, a one miały miejsce. Tak było ze wstrząsami wtórnymi. Nie wszystkie z nich były odczuwalne na dole. Jeśli jednak je odczuliśmy, to od razu z tyłu głowy pojawiała się myśl, że trzeba być jeszcze bardziej skoncentrowanym na otoczeniu i na kolegach z zastępu, żeby nikomu nic się nie przydarzyło.

Udział w akcjach oraz konieczność bycia w ciągłej gotowości to spore obciążenie psychiczne. Jak sobie z tym radzicie?
CSRG zapewnia nam opiekę psychologiczną i pod tym względem jesteśmy cały czas zabezpieczeni. Zazwyczaj jednak napięcie najlepiej rozładowują rozmowy między sobą. Czasem po pracy wyskoczymy na kufel piwa i to pomaga w rozrzedzeniu atmosfery. Takie właśnie spotkania i rozmowy są kluczowe, aby powrócić do równowagi psychicznej.

A jak radzicie sobie z kwestią obciążeń fizycznych i regeneracji?
Podstawową sprawą jest odpowiednia długość snu. Kolejną rzeczą, o którą musimy zadbać, jest dostarczenie organizmowi odpowiednich składników odżywczych. Fundamentem naszego przygotowania jest jednak trening. Każdego dnia musimy dbać o to, by zwiększać swoją wytrzymałość i by w każdej chwili być gotowym do akcji. Nasza służba polega także na tym, aby pokonywać własne słabości. Z jednej strony niesie ona ze sobą sporo wyrzeczeń i musimy się z tym pogodzić, ale z drugiej jest to powód do dumy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.

Więcej kobiet w zarządach. Ustawa weszła w życie

Regulacje dotyczące równowagi płci we władzach Spółek Skarbu Państwa trafiły do polskiego prawa. 

Katowice planują budowę nowego węzła przesiadkowego w Podlesiu

Katowice rozpoczynają przygotowania do realizacji kolejnego elementu Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych. Tym razem planowana inwestycja dotyczy węzła „Podlesie”, który ma ułatwić mieszkańcom południowych dzielnic miasta codzienne podróże i zachęcić do częstszego korzystania z transportu publicznego.