Zastrajkują w TVP, ale kiedy i jak?

fot: Krystian Krawczyk

Kością niezgody jest przede wszystkim uchwała zarządu o "oddelegowaniu" znacznej części pracowników do firm zewnętrznych

fot: Krystian Krawczyk

Zakończyło się referendum strajkowe w Telewizji Polskiej. Jego wyniki mają zdecydować o ewentualnym proteście. Działającym w TVP związkom zawodowym nie podoba się prowadzona przez zarząd spółki polityka kadrowa. Chodzi m.in. o przeniesienie dużej części pracowników do firm zewnętrznych. Zdaniem związkowców, doprowadzi to firmę do upadku.

Referendum strajkowe w TVP trwało od wtorku (17 września) do czwartku. Zostało przeprowadzone zarówno w centrali, jak i we wszystkich oddziałach terenowych firmy. Związkowcy zarzucają szefom spółki celowe działania, które doprowadzą do jej upadku. Kością niezgody jest przede wszystkim uchwała zarządu o "oddelegowaniu" znacznej części pracowników do firm zewnętrznych.

- Procedura wyboru tych firm się toczy - przyznaje Juliusz Braun, prezes zarządu TVP SA. - W tej chwili firmy dostają oferty i muszą się do nich odnieść.

Wtedy też zacznie się okres negocjacji. Firma, która wygra przetarg będzie zobowiązana do przejęcia pracowników etatowych spółki, m.in. dziennikarzy i reporterów. Telewizja publiczna będzie ich jedynie "wynajmowała". Ma to być jeden z elementów planu naprawy jej finansów.

- My bez przerwy oszczędzamy w każdym możliwym miejscu - podkreśla Juliusz Braun dodając, że wynagrodzenia i honoraria są dzisiaj znacznie niższe niż jeszcze kilka lat temu. I niższe niż w stacjach komercyjnych. - Jednostki mają budżety i muszą się w tych budżetach mieścić, co powoduje, że oszczędzają na technice, honorariach, wypłatach różnego rodzaju, zatrudnianiu dodatkowych współpracowników.

Dotyczy to również tzw. kontraktów gwiazdorskich.

- Wedle mojej wiedzy nasze gwiazdy, powiem z przykrością, zarabiają mniej niż gwiazdy w innych stacjach, ale jak widać siła przyciągania telewizji publicznej i satysfakcja z pracy w telewizji publicznej jest duża - mówi szef TVP SA.

Juliusz Braun podkreśla, że tzw. kontraktów gwiazdorskich w Telewizji Polskiej jest niewiele. Nie stanowi to dużego problemu, ani nadmiernego obciążenia dla budżetu firmy. Opinie co do tego, że niektórzy dziennikarze zarabiają za dużo są, zdaniem Brauna, przesadzone.

- To są często umowy dotyczące produkcji audycji, a więc obejmujące wszystkie koszty, nie tylko wynagrodzenie prowadzącego, ale całą technikę, wynagrodzenie researcherów, techników, operatorów - tłumaczy. - Firma dostaje dużą kwotę, liczoną rzeczywiście w dziesiątkach tysięcy złotych, ale nie za godzinę pracy dziennikarza, ale za wyprodukowanie audycji.

Wyniki referendum strajkowego w Telewizji Polskiej będą znane w ciągu kilku kolejnych dni. Wówczas zapadnie decyzja o ewentualnej formie i dacie protestu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.

Muszą opracować strategię. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne

Nowe obowiązki dla firm z branży energetycznej. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki publikuje wytyczne do strategii zabezpieczających.

Czyste powietrze na wyciągnięcie ręki

Reforma programu Czyste Powietrze uporządkowała zasady wsparcia i wprowadziła rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo beneficjentów.

Więcej pociągów, łatwiejsze podróże. PKP Intercity integruje się z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią

Od 1 sierpnia mieszkańcy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mogą korzystać z dużych udogodnień w codziennych dojazdach. To efekt porozumienia pomiędzy GZM a PKP Intercity, w ramach którego 30-dniowe Metrobilety będą honorowane na pokładach pociągów krajowego przewoźnika.