Zarzut sprowadzenia katastrofy postawiono inżynierowi z Halemby
Marek Z. - główny inżynier wentylacji, kierownik działu wentylacji w kopalni - jest aresztowany od maja w związku z innymi zarzutami w sprawie Halemby. Teraz prokuratura mu je uzupełniła – napisał Onet.pl.
Według śledczych, w dniu katastrofy Marek Z. wiedział, że kopalniana aparatura zanotowała przekroczenia stężeniu metanu, mimo to nie zdecydował wycofaniu załogi na powierzchnię.
Marek Z. odpowiadał za zwalczanie zagrożeń w Halembie - poza gazowymi także takimi, jak wybuchy pyłu węglowego. Tymczasem, zdaniem prokuratury, od czerwca do tragicznego dnia tolerował zaniedbania i nieprawidłowości w tym zakresie i dopuszczał do prowadzenia prac. To właśnie wybuch metanu i pyłu węglowego zabił górników pracujących w Halembie. Pracowali oni przy likwidacji ściany wydobywczej 1030 metrów pod ziemią.
Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Prokuratura nie ujawnia treści złożonych przez podejrzanego wyjaśnień. Od maja na Marku Z. ciążyły zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu pracowników przez niedopełnienie obowiązków oraz fałszowania dokumentów - miał polecać podrabianie książek raportowych w okresie poprzedzającym wypadek.