Zapowiedzi: rollsy made in Poland?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czy w Polsce składane byłyby limuzyny, czy produkowane byłyby części do RR, tego wicepremier nie wyjawił

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rząd prowadzi rozmowy z firmą Toyota na temat inwestycji w Polsce - poinformował w czwartek (13 października) dziennikarzy wicepremier Mateusz Morawiecki. MR podało również, że prowadzone są również rozmowy z firmą Rolls-Royce.

Zapytany przez dziennikarzy, czy prowadzone są rozmowy z Toyotą, odpowiedział: "są prowadzone". Nie przedstawił jednak żadnych szczegółów.

MR poinformowało także, że są prowadzone rozmowy z Rolls-Roycem. Firma ta należy do niemieckiego koncernu samochodowego BMW.

W czwartek rano wicepremier zapowiedział, że za inwestycją Mercedesa w Jaworze (na Dolnym Śląsku), przyjdą kolejne. Poinformował, że jest decyzja ws. "kolejnej dużej inwestycji amerykańskiej na kilkaset kolejnych miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym, związanej również z szeroko rozumianym sektorem samochodowym".

- Inwestycja motoryzacyjna, o której mówiłem, to inwestycja firmy IFA Powertrain Polska, należąca do niemieckiej firmy z branży motoryzacyjnej IFA-Rotorion - przekazał później dziennikarzom.

Wyjaśnił, że w ramach tej inwestycji zostanie przekazane 100 mln euro na budowę nowej fabryki w Ujeździe. Zakład może być otwarty na początku 2017 roku. Najpierw ma w nim znaleźć pracę 90 osób, a docelowo, do 2020 roku, ponad 400 osób - powiedział wicepremier.

IFA-Rotorion rozpoczęła budowę fabryki w Ujeździe w lipcu br. Firma specjalizuje się w produkcji wałów napędowych i przegubów. Obecnie poszerza ofertę o półosie napędowe, zabezpieczając tym samym dostęp do szybko rosnącego rynku lekkich i mniejszych pojazdów samochodowych, a także pojazdów elektrycznych.

Zakład na Opolszczyźnie będzie wytwarzał półosie napędowe, których roczna produkcja wyniesie początkowo około dwa miliony sztuk.

Pod koniec września amerykański koncern Henniges Automotive, wytwarzający m.in. uszczelki i komponenty amortyzujące drgania dla motoryzacji, uruchomił fabrykę w Prudniku (Opolskie). To pierwsza inwestycja tej amerykańskiej firmy w Polsce, zlokalizowana ok. 150 km od jej zakładu w Czechach.

Inwestor zadeklarował zatrudnienie około 500 pracowników w ciągu pięciu lat. W pierwszym etapie, do końca tego roku, ma ich być ok. 70. W połowie przyszłego roku w zakładzie ma już pracować około 180-200 osób. Na razie zatrudniono niespełna 30 pracowników. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.