Zapłacą też spółki węglowe? Rząd nie boi się podnieść podatków największym korporacjom.
Proponowane przez premiera podwyższenie stawek CIT dla największych firm, które ma zrekompensować obniżenie podatku dochodowego klasie średniej, to sygnał, że rząd nie boi się podnieść podatków największym korporacjom, a Polska wyżej się ceni - ocenił prezes Fundacji Instrat Michał Hetmański.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Proponowane przez premiera podwyższenie stawek CIT dla największych firm, które ma zrekompensować obniżenie podatku dochodowego klasie średniej, to sygnał, że rząd nie boi się podnieść podatków największym korporacjom, a Polska wyżej się ceni - ocenił prezes Fundacji Instrat Michał Hetmański.
W środę premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim zapowiedzieli zmiany podatkowe. Głównym założeniem jest podniesienie progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowego progu dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł ze stawką na poziomie 24 proc. Tym samym najwyższa stawka podatku, wynosząca 32 proc., będzie dotyczyła osób z zarobkami powyżej 150 tys. zł.
Podmioty osiągające przychody przekraczające 50 mln euro
Tusk przyznał, że propozycje te oznaczają wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
"Nareszcie zdrowy system podatkowy. Z niecierpliwością czekam na wejście tych zmian w życie. To nie tylko potrzebny zastrzyk finansowy dla klasy średniej, ale pierwszy etap na długiej ścieżce do naprawy finansów publicznych. Dzięki tym zmianom praca na etacie będzie bardziej opłacalna, a uciekanie na ryczałt stanie się mniej atrakcyjne" - ocenił Hetmański.
W opinii prezesa Fundacji Instrat wyższe stawki podatków CIT i daniny solidarnościowej czy ograniczenie dostępności ryczałtu dla milionerów to "niewielka zmiana w kieszeniach tych najbogatszych podatników", a duża dla większości pracujących.
"Podwyżka stawek podatkowych to dowód na to, że Polska może czuć się silna wobec tych, którzy do tej pory uważali nasz rząd za zbyt słaby, aby podnieść podatki największym korporacjom, często zagranicznym. Dla globalnych inwestorów to nie czerwone światło, ale sygnał, że cenimy się wyżej, bo mamy wiele do zaoferowania - warunki do rozwoju, najlepsze talenty na rynku pracy i bezpieczeństwo" - skomentował Hetmański.