Zamrożony „zajączek\": Nietypowa premia dla górników „Bogdanki”

Bogdanka AZ

fot: Anna Zych

Środki budżetowe przeznaczone na inwestycje początkowe mogą być wykorzystane między innymi na dofinansowanie drążenia wyrobisk i głębienia szybów

fot: Anna Zych

Górnicy kopalni „Bogdanka” zamiast premii świątecznych dostaną w prezencie darmowe akcje pracownicze. To dość luksusowy „zajączek wielkanocny”, który cieszy się dużym powodzeniem wśród górniczej braci. Łączna wartość akcji to około 240 mln zł, zaś uprawnionych do ich odbioru jest 3913 osób. To byli i obecni pracownicy „Bogdanki”.

– Nie planowaliśmy dla pracowników świątecznych premii, ale darmowe akcje mają sporą wartość i na pewno ich zadowolą. Podpisywanie umów na odbiór akcji nastąpi zaraz po świętach, ale nasi pracownicy już teraz cieszą się z tego „zajączka”. Oni uczciwie zapracowali na ten prezent, ale muszą z nim postępować bardzo rozsądnie – zaznacza w rozmowie z „Trybuną Górniczą” Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu LW „Bogdanka”, który dodaje, że spółka czeka teraz na dokumenty z Ministerstwa Skarbu Państwa, by można było przystąpić do podpisywania umów na odbiór akcji.

Chociaż dopiero za dwa miesiące górnicy otrzymają do ręki papiery wartościowe, to już znaleźli się chętni, którzy chcą zrobić na nich kokosy. A warto przypomnieć, że nie będzie można ich sprzedać przez dwa lata.

– Kilku młodych mężczyzn kręciło się przed cechownią. Rozdawali ulotki, w których proponowali gotówkę w zamian za sprzedaż prawa do akcji. Gdy zadzwoniłem pod podany numer telefonu i powiedziałem, że mam spory staż w kopalni, to zaoferowali mi 30 tysięcy złotych – relacjonuje Andrzej Przybysz, który prawie 20 lat pracuje w „Bogdance”.

Marek Szczęsny, kierownik Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego w „Bogdance”, z zadowoleniem przyjął informację o podpisywaniu umów na odbiór akcji. Traktuje je jednak nie jako podarunek świąteczny od spółki górniczej, ale Skarbu Państwa.

– To przepisy ustawy stanowią o tym, że dostajemy od Skarbu Państwa akcje pracownicze – przypomina Szczęsny. – Ale również kopalnia ma swój udział w tym, że trafią one do byłych i obecnych pracowników zakładu. Na pewno jesteśmy zadowoleni z akcji, niemniej chciałbym przestrzec ludzi, by nie sprzedawali prawa do nich różnym podejrzanym osobnikom. Przykład Petrochemii Płock, gdzie ludzie bardzo żałowali, że za szybko sprzedali akcje, powinien być dobrym ostrzeżeniem – zaznacza na koniec Szczęsny.

Wspomniany wiceprezes Stopa także przestrzega pracowników kopalni przed konsekwencjami sprzedaży akcji.

– Można sprzedać innej osobie prawo do pobrania i dysponowania nimi. Ale po dwóch latach, gdy będzie je można sprzedać, trzeba będzie zapłacić podatek, a ten obowiązek będzie spoczywał na górnikach. Tak więc, kierujmy się w tych sprawach zdrowym rozsądkiem – ostrzega wiceprezes Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O emeryturę możesz być spokojny. FUS stabilnie rozpoczął 2026 rok

Do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) w pierwszym kwartale tego roku wpłynęło 101,7 mld zł ze składek. To o 9,1% więcej niż rok wcześniej. Mimo nieco wolniejszego wzrostu gospodarczego sytuacja finansowa FUS pozostaje stabilna.

Trwa rewitalizacja szybu basztowego kopalni Saturn. Oto zdjęcia!

Prace rewitalizacyjne przy szybie basztowym byłej kopalni Saturn w Czeladzi nabrały tempa. Miasto pozyskało niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. To jeden z zaledwie dwóch tego typu obiektów w Polsce.

IDWIM 2026: Górnictwo się zmienia i razem z nim zmienia się rola kobiet w tej branży

Wciąż pokutuje przekonanie, że jest to sektor oparty głównie na sile fizycznej, a więc mniej dostępny dla kobiet. Tymczasem dzisiejsze górnictwo to przede wszystkim technologia, inżynieria i dane. Liczą się kompetencje, zdolność analitycznego myślenia i podejmowania decyzji, a te nie mają płci. Dziś obchodzimy International Day of Women in Mining 2026. To moment, który skłania do refleksji nad tym, jak zmienia się branża i jakie miejsce zajmują w niej kobiety.

1694695948 unnamed

Świętochłowice zamówiły remediację hałdy przy stawie Kalina

W ciągu dwóch i pół roku wykonana ma zostać rekultywacja i remediacja hałdy po dawnych zakładach chemicznych przy stawie Kalina w Świętochłowicach (Śląskie). W poniedziałek lokalne władze zamówiły u spółki Remea prace o wartości 25,9 mln zł brutto. Efektem ma być przekształcenie hałdy w park.