Zalewska: Polska ma utrudnione zadanie, bo nasza gospodarka jest oparta na węglu

1602483995 zalewska men

fot: Ministerstwo Edukacji Narodowej

- W prawie klimatycznym mamy już napisane, że uwaga: nie ma solidarności, a jest odpowiedzialność każdego państwa. To też jest bardzo niebezpieczne - oceniła europoseł Anna Zalewska

fot: Ministerstwo Edukacji Narodowej

- Wiele na to wskazuje, że prawo klimatyczne zostanie przegłosowane w tym złym kształcie - oceniła w rozmowie z tygodnikiem "Sieci" europosłanka PiS Anna Zalewska. 

Propozycja KE dotycząca prawa klimatycznego jest elementem Europejskiego Zielonego Ładu, sztandarowego programu nowej Komisji Europejskiej, który ma sprawić, że do 2050 r. Unia Europejska będzie neutralna klimatycznie. Aby to było możliwe - zdaniem KE - potrzebne jest zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. o 55 proc. w porównaniu do poziomów z 1990 r. Obecnie to 40 proc. Komisja środowiska PE poparła w głosowaniu wprowadzenie obowiązku neutralności klimatycznej do 2050 r. zarówno na poziomie UE, jak i poszczególnych państw członkowskich. Wezwała też do zwiększenia celu redukcji emisji do 2030 roku z 40 do 60 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku. W Brukseli trwają prace legislacyjne nad ostatecznym kształtem nowych regulacji.

Zalewska w rozmowie z tygodnikiem była pytana m.in. o to, że Polska ma w kwestii podstawowych założeń porozumienia klimatycznego, czyli redukcji emisji dwutlenku węgla, utrudnione zadanie, bo nasza rodzima gospodarka oparta jest właśnie na węglu.

- Jest bardzo trudno. Komisja Europejska i Parlament Europejski są "zielone". Jest w nich bardzo dużo przedstawicieli partii Zielonych. Nie jest w porządku w stosunku do Rady Europejskiej, że prawo europejskie tworzone w parlamencie zwyczajnie nie uwzględnia jej ustaleń. Jak np. zapisanej w grudniu 2019 r. i powtórzonej w czerwcu 2020 r. deklaracji, że mówimy o solidarności w dążeniu do zeroemisyjności do 2050 r. na poziomie całej UE" - powiedziała.

Dopytana, czy uda się to osiągnąć w Polsce, stwierdziła, że myśli, że tak.

- Pamiętajmy, że nie będzie już energetyki opartej wyłącznie na węglu, na gazie, ale powinny one być uwzględnione w europejskim miksie energetycznym. Po prostu musimy się nauczyć pochłaniać m.in. dwutlenek węgla, także metan, podtlenek azotu. To jest jednak bardzo niebezpieczne dla rolnictwa. Rolnicy, według zapisów tego nowego prawa, mają być odpowiedzialni za policzenie, ile gazów cieplarnianych emitują. I udowodnić, w jaki sposób je pochłoną. Oczywiście w prawie klimatycznym mamy już napisane, że uwaga: nie ma solidarności, a jest odpowiedzialność każdego państwa. To też jest bardzo niebezpieczne. Dlatego że kraje, które mają miksy energetyczne oparte na węglu, będą musiały w którymś momencie same odpowiadać za wszystko, co się dzieje w Europie. Nie ma wskazanych pieniędzy na pomoc - dodała.

Na uwagę, czy nie można postawić UE warunku: owszem, spełnimy wymagania zeroemisyjności do 2050 r., ale pomóżcie nam, także finansowo, to zrobić, odpowiedziała, że uważa, że musimy być w tej sprawie bezwzględni.

- Nie jesteśmy wstanie tego zrobić sami. I nie tylko my. Problem będzie miała cała Europa. To zagrożenie dla gospodarki, dla konkurencyjności, dla rolnictwa - przypomniała.

Pytana z kolei o to, że ceny energii już idą mocno w górę i czy będzie jeszcze drożej, powiedziała, że "mamy ambitny cel zredukować do 55 proc. emisję dwutlenku węgla do 2030 r. A co to jest za informacja dla firm energetycznych? Że prawdopodobnie zbankrutują. Nie zdążą się przekształcić. Od 2014 r. mamy uwolnione ceny opłat za emisję dwutlenku węgla".

- Podczas pandemii, kiedy wszyscy siedzieliśmy w domach, nikt nigdzie nie pracował, nie jeździł samochodem, ceny wzrosły dwukrotnie. Każda firma, która zaplanowała sobie budżet na 2020 r., będzie musiała dwukrotnie więcej zapłacić za emisję dwutlenku węgla. To bardzo niebezpieczny mechanizm, który należałoby na czas pandemii zawiesić. W tej chwili to jest 30 euro za tonę dwutlenku węgla. Do 2030 r. może to być 70 euro. To haracz, którego firmy nie są w stanie zapłacić - wskazała.

Dopytana, czy Polska ma taką moc sprawczą, by to powstrzymać albo chociaż zawiesić, stwierdziła, że wiele na to wskazuje, że prawo klimatyczne zostanie przegłosowane w tym złym kształcie, o którym mówi.

- Przed nami jeszcze prace europarlamentu, KE i Rady Europejskiej. Tam będą trwały negocjacje. To oczywiście państwa członkowskie odpowiadają za swoje budżety, za obywateli. I tutaj widzę nadzieję, że uda się to zatrzymać. To duża odpowiedzialność rządu Mateusza Morawieckiego. Premier ma umiejętności i kompetencje do tego, żeby negocjować. Tutaj trzeba być bezwzględnym - podkreśliła. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.