Zakopane stawia na geotermię
fot: zakopane.pl
Po wprowadzeniu w Zakopanem w 1999 roku ogrzewania geotermalnego zanieczyszczenie powietrza w tym mieście zmalało o około 50 proc. w stosunku do lat poprzednich
fot: zakopane.pl
W czasie ferii szkolnych nad Zakopanem pojawia się czarna chmura zanieczyszczeń. Powietrze nie spełnia wymagań jakościowych określonych w przepisach prawa polskiego i unijnego. Jest to m.in. spowodowane ogrzewaniem budynków paliwem złej jakości. Władze miasta chcą to zmienić przez rozwój geotermii.
- Przyczyną tego zjawiska jest emisja zanieczyszczeń przede wszystkim z ogrzewania budynków paliwem złej jakości i spalinami komunikacyjnymi oraz niekorzystne warunki rozprzestrzeniania zanieczyszczeń, czyli niska temperatura i brak wiatru - powiedział zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie Ryszard Listwan.
Szczególnie wysokie stężenia pyłu zawieszonego wystąpiło w Zakopanem w dniach 1, 5 i 6 stycznia br., kiedy średnio przekroczyło dopuszczalne normy nawet siedmiokrotnie. W ubiegłym roku dobowa dopuszczalna norma poziomu pyłu zawieszonego była w Zakopanem przekroczona aż przez 125 dni.
Zakopane, podobnie jak większość miast w województwie małopolskim, jest położone w kotlinie górskiej, co sprzyja tworzeniu się smogu nad miastem. W okresie najazdu turystów spalana jest większa ilość paliwa w celach grzewczych, co skutkuje nadmiernym zanieczyszczeniem powietrza. Do tego dochodzi duży ruch samochodowy. W efekcie w powietrzu jest bardzo wysokie stężenie szkodliwego dla zdrowia pyłu zawieszonego PM10, którego poziom dopuszczalny wynosi 50 mikrogramów na metr sześcienny, a poziom alarmowy 200 mikrogramów na metr sześcienny.
Jakość powietrza w Zakopanem może poprawić dalszy rozwój sieci geotermalnej - twierdzi burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. Po wprowadzeniu w Zakopanem w 1999 roku ogrzewania geotermalnego zanieczyszczenie powietrza w tym mieście zmalało o około 50 proc. w stosunku do lat poprzednich.
Władze Zakopanego chcą przeznaczyć na rozbudowę sieci geotermalnej pieniądze z podatku, który Geotermia Podhalańska wpłaca do kasy miejskiej. "Wtedy zwielokrotnilibyśmy ilość podłączenia indywidualnych odbiorców ciepła geotermalnego" - powiedział PAP Majcher. "Pomysł ten będzie analizowany od strony prawnej" - dodał.
W tym tygodniu ma odbyć się spotkanie burmistrza Zakopanego z przedstawicielami geotermii, gazownictwa i energetyki na temat rozwoju sieci energetycznych i likwidacji palenisk stałych na terenie miasta.
W Zakopanem ciepłem geotermalnym ogrzewanych jest ponad tysiąc budynków, głównie dużych hoteli, pensjonatów oraz osiedli.
-Stanowi to między 30-40 procent ogólnego zapotrzebowania na ciepło w Zakopanem - powiedział prezes Geotermii Podhalańskiej Czesław Ślimak.
Koszty przyłączenia sieci geotermalnej do budynku ponosi Geotermia Podhalańska. Właściciel na własny koszt musi wykonać instalację wewnętrzną. W przypadku domu jednorodzinnego jest to koszt od 6 do 8 tysięcy złotych.
Przez ostatnie dwa lata do sieci geotermalnej podłączono ponad sto budynków. Według danych Geotermii Podhalańskiej średnia cena za jeden gigadżul ciepła dostarczanego do odbiorcy to 47 złotych.
- Jest to jedno z najtańszych źródeł ciepła. Mieszkańcy Zakopanego są chętni do przyłączania swoich domów do sieci geotermalnej, natomiast problemem jest z uzyskaniem zgody właścicieli gruntów na przekopanie terenu, aby pod ziemią ułożyć rury - dodał Ślimak.
Smog pojawia się nad Zakopanem, kiedy występuje zjawisko inwersji. Nad gruntem jest wówczas powietrze zimne, zanieczyszczone a cieplejsze utrzymuje się powyżej, blokując swobodny odpływ spalin. Spaliny, które gwałtownie się wychładzają, utrzymują się na niskim pułapie tworząc chmurę czarnego smogu.