W trakcie protestu, 10 ciągników siodłowych przejechało jeden za drugim, bez zatrzymywania się

fot: Krystian Krawczyk

Zmniejszanie się liczby ludności miast przy wzroście liczby mieszkańców wsi jest związane z upowszechnianiem posiadania samochodu

fot: Krystian Krawczyk

Przed godz. 18.00 28 bm. w Gorzyczkach zakończył się protest przewoźników drogowych, którzy borykają się z rosnącymi kosztami i niekorzystnymi regulacjami unijnymi. Protest odbył się wydarzeń - poinformowała policja.

Protest miał miejsce na odcinku drogi powiatowej pomiędzy rondami w Łaziskach i Gorzyczkach. Rozpoczął się o godzinie 15.00 i miał trwać półtorej godziny.

- Protest zakończył się, bez wydarzeń, około godziny 17.55. Brało w nim udział 50 uczestników - powiedział asp. Piotr Kaniuka z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim.

W trakcie protestu, 10 ciągników siodłowych przejechało jeden za drugim, bez zatrzymywania się, zgodnie z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją świetlną. Pozostałe ciągniki biorące udział w proteście stały na drodze gminnej, prowadzącej do centrum logistycznego w Gorzyczkach, czekając na swoją kolej wjazdu.

- Chociaż chęć uczestnictwa była ogromna, ograniczymy liczbę pojazdów do 30-40, aby nie utrudniać ruchu. W samym stowarzyszeniu jest 100 firm, a chętnych do udziału w proteście było zdecydowanie więcej - powiedział przed protestem Piotr Konwerski, prezes Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych “Trans“ i organizator protestu.

W ramach protestu zaplanowano także ustawienie trzech ciągników siodłowych z trumnami na naczepach - symbolizującymi pogrzebane firmy, marzenia i życia transportowców, którzy nie poradzili sobie z narastającymi problemami.

“Nie chcemy blokować dróg. Chcemy, by ktoś wreszcie nas usłyszał“ - podkreślają organizatorzy protestu.

Protest miał na celu zwrócenie uwagi na problemy, z jakimi borykają się polscy przewoźnicy. Według organizatora, firmy transportowe zmagają się z rosnącymi opłatami, a konkurencja ze strony firm z krajów wschodnich, które często działają na korzystniejszych warunkach, staje się coraz bardziej nieuczciwa.

- Nie mamy żadnej pomocy. Przepisy Unii Europejskiej, konkurencja z krajów wschodnich, a teraz także unijnych, z którymi nie możemy konkurować, doprowadziły wiele firm do bankructwa - dodał Konwerski.

Według organizatorów protestu, z rynku zniknęło ponad 2 tys. firm transportowych w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.