Zaklęcia przed fiaskiem COP21

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najważniejsze deklaracje Francji dotyczą planowanego zmniejszenia udziału energii jądrowej w całkowitym zużyciu energii do poziomu 50 proc. oraz wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii do 2030 roku do 32 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mitygacja zamiast redukcji, derogacje, nieunikniony konsensus i niepowtarzalne momentum - na słownych zaklęciach upłynął w Paryżu pierwszy tydzień konferencji COP21, po którym wiadomo już, że umowa klimatyczna dla świata po 2020 r. nie będzie tak zgodna, wiążąca i forsowna, jak chciała Unia Europejska.

Negocjatorzy 195 państw (z których 186 zobowiązało się dobrowolnie do swego wkładu w ochronę klimatu) utknęli w martwym punkcie, gdy Stany Zjednoczone oznajmiły, że Kongres USA (zdominowany przez republikańskich przeciwników prezydenta Obamy) nigdy nie zgodzi się na podpisanie międzynarodowego traktatu wiążącego prawnie.

Komisja Europejska, która wcześniej nie dopuszczała słabszej formy porozumienia, nagle wykazała "daleko idące zrozumienie dla warunków politycznych w USA" i proponuje, żeby w zaplanowanych celach do osiągnięcia zamienić pojęcie "redukcja dwutlenku węgla" mniej jednoznaczną "mitygacją emisji"...

- Chcemy USA na pokładzie! - komisarz UE ds. klimatu Miguel Arias Canete przekonywał, że nie wolno popełnić błędu z Kioto, gdy w 1997 r. Amerykanie (drugie miejsce na świecie w emisji gazów cieplarnianych po Chinach, a przed Unią) nie podpisali ramowej konwencji ONZ, co będzie mściło się do końca jej obowiązywania w 2020 r.

Wyrozumiali inaczej
Dla własnych członków UE nie jest, niestety, tak wyrozumiała i nadal forsuje 40-procentową redukcję CO2 (w okresie 1990-2030), ale komentatorzy zauważają, że za sukces należy uznać niepodniesienie poprzeczki w Paryżu. Dla Polski (która dyplomatycznie poparła walkę z ociepleniem, ale bez szkody dla krajowej gospodarki i energetyki) szansą jest obietnica tzw. derogacji (ulg) dla mniej zamożnych krajów i fakt, że chodzi o redukcję przeciętną dla 28 państw.
Zagrożeniem od 1 stycznia 2016 r. może być za to dyrektywa IED, zaostrzająca normy emisji dla "obiektów spalania" o mocy równej i większej od 50 MW. Zdaniem ekspertów wdrożenie ich u nas zrujnowałoby system energetyczny oraz kieszenie podatników.

Kto pomyśli o rachunkach?
Według danych urzędu statystycznego UE i Ministerstwa Środowiska Polacy już teraz płacą szóste najdroższe rachunki za prąd (uwzględniając siłę nabywczą, tuż po Niemcach, Cypryjczykach, Portugalczykach, Hiszpanach i Rumunach). W cenach bezwzględnych tylko Słowacy płacą drożej w Europie Środkowo-Wschodniej. Zaangażowanie w OZE sprawia, że w najdroższych pod tym względem Niemczech i Danii nawet ponad połowę rachunku za elektryczność stanowią podatki państwowe na rozwój "czystej energii".

Finansowym aspektem walki z klimatem nie przejmują się działacze, którzy na północnych przedmieściach Paryża w Le Bourget urządzili dziesięciodniową Arenę Akcji Klimatycznej COP21. Podczas dyskusji, okrągłych stołów, paneli, debat i konferencji prasowych zdecydowanie żądano dekarbonizacji, czyli wykluczenia węgla z gospodarki do 2050 r., a kibicował tym hasłom, witany jako guru, laureat nagrody Nobla, były wiceprezydent USA Al Gore.

Antywęglowej histerii nie podchwycił inny z gości Areny - sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon, który po powrocie do Paryża w przemówieniu na półmetku konferencji konsekwentnie mówił tylko o "niskoemisyjności".

Pomieszanie z poplątaniem...
Inaczej nie mógł postąpić wobec faktu, że zadeklarowane działania 186 krajów na pewno nie wystarczą do utrzymania wzrostu temperatury globalnej poniżej 2 stopni Celsjusza w XXI w. Państwom rozwijającym się bogatsze mają wypłacać aż po 100 mld dol. rocznie na zmiany w energetyce, ale nie do końca wiadomo, kto jest kim. Wyliczono, że aż 35 państw teoretycznie rozwijających się ma... wyższe dochody per capita niż najbiedniejsze z "rozwiniętych" (paradoks dotyczy zwłaszcza Chin). "Bogaci" chcą więc poszerzyć grono płatników, ale na razie utknięto w Paryżu na pokracznym sformułowaniu: "kraje, które są w stanie pomóc".

Pustosłowia jest na COP21 dużo więcej, a swoistym potworkiem retorycznym było przemówienie szefa ONZ, w którym mówił m.in.: "Zmiany klimatu nie noszą przy sobie paszportu. Interes narodowy każdego kraju jest i będzie najlepiej zaspokojony poprzez pójście w kierunku wspólnego dobra. Jest silne momentum. Musimy wzmóc działania na rzecz klimatu, by osiągnąć cele zrównoważonego rozwoju. Zostały nam tylko cztery dni negocjacji, niektóre ważne kwestie wciąż pozostają nierozwiązane, a polityczne momentum - jak teraz - może się nie powtórzyć. Apeluję do ministrów i negocjatorów, by tego nie zmarnowali".

Komisarz Canete (który dla odmiany mówił o dekarbonizacji) stwierdził, że strony pozostają na razie w swoich "strefach komfortu", a wszystkie trudne polityczne kwestie nie zostały jeszcze rozwiązane.

- UE będzie budować konsensus, bo chcemy porozumienia - dodawał Canete na pocieszenie.

W piątek (11 grudnia) ma zostać ogłoszony ostateczny tekst projektu umowy klimatycznej w Paryżu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.

Więcej kobiet w zarządach. Ustawa weszła w życie

Regulacje dotyczące równowagi płci we władzach Spółek Skarbu Państwa trafiły do polskiego prawa. 

Katowice planują budowę nowego węzła przesiadkowego w Podlesiu

Katowice rozpoczynają przygotowania do realizacji kolejnego elementu Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych. Tym razem planowana inwestycja dotyczy węzła „Podlesie”, który ma ułatwić mieszkańcom południowych dzielnic miasta codzienne podróże i zachęcić do częstszego korzystania z transportu publicznego.