Zagrożony rejon w ZG Piekary otamowany
Znajdujący się 400 m pod ziemią rejon, gdzie na początku maja doszło do zapalenia węgla, został zamknięty trzema przeciwwybuchowymi tamami izolacyjnymi. Prowadzona jest inertyzacja atmosfery w polu pożarowym, poprzez podawanie za tamy dziesiątków tysięcy m sześć. azotu. Specjaliści spodziewają się, że całkowite wygaszenie ognia nastąpi za kilkanaście tygodni.
W ocenie ekspertów pożar nie zagraża załodze, pracującej w innych rejonach zakładu.
- W czynnych wyrobiskach skład atmosfery jest prawidłowy. Nie stwierdzono przekroczeń dopuszczalnych stężeń gazów - informuje Edyta Tomaszewska, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego.
Powstały pożar wyłączył z ruchu dwie z pięciu ścian, powodując poważne ograniczenie produkcji zakładu. Wydobycie w Piekarach spadło z 9,5 do 6,5 tys. ton na dobę. Uruchomienie zastępczego frontu zajmie około trzech miesięcy.