Zabrze: zginął pracownik firmy zewnętrznej

fot: ARC

Nie wiadomo jeszcze, jak długa będzie trwała żałoba narodowa...

fot: ARC

W Centralnym Zakładzie Odwadniania Kopalń, w dawnej kopalni Pstrowski w Zabrzu, zginął - w poniedziałek 30 lipca - 52-letni pracownik zewnętrznej firmy z Sosnowca. W tym roku, to 12. ofiara śmiertelna w górnictwie węgla kamiennego. Sześciu górników, którzy ponieśli śmierć przy pracy, zatrudnionych było - w zewnętrznych firmach świadczących usługi dla kopalń.

- Do tragedii doszło 825 metrów pod ziemią o 9.15 - informuje Jolanta Talarczyk, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego. - Czteroosobowa brygada pracowała przy udrażnianiu8 nieczynnego od dziesięciu lat wyrobiska. Obsunęły się skały, przysypały pracownika.

Nie wiadomo jeszcze dlaczego doszło do obsunięcia się skał. Było ich tak sporo, że dopiero ok. południa ratownikom (trzy zastępy z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Zabrzu, jeden - ze stacji w Bytomiu) udało się odkopać górnika.

W górnictwie węgla kamiennego pracuje ok. 111 tys. ludzi. Tzw. firmy zewnętrzne zatrudniają pięciokrotnie mniej ludzi (ok. 24 tys.). Wśród nich jest wielu emerytowanych górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.