Zabrze: Zasypani górnicy żywi i zdrowi, mają jedzenie, wodę i powietrze

- Górnicy napisali na zgrzeble przenośnika: sześciu żywych, zdrowych. Potem nawiązano z nimi kontakt głosowy. Mają powietrze. Prawdopodobnie są w miejscu, gdzie jest ok. 5-6 metrów niezasypanej przestrzeni - relacjonuje dyrektor departamentu górnictwa WUG, Adam Mirek, obecny na miejscu akcji ratowniczej w kopalni "Siltech" w Zabrzu.


Dyrektor Mirek podkreślił, że choć łuki stanowiące obudowę wyrobiska ugięły się niemal do samego spodu chodnika, to jednak nie na tyle, by przenośnik przestał działać. To ważne dla ratowników, bo urządzenie bardzo pomaga im w odstawie skał z rumowiska, przez które się przedzierają.


Górnicy pracowali przy drążeniu nowego chodnika dla celów technologicznych, ok. 500 m od szybu kopalni; dotychczas wydrążono ok. 35 m tego chodnika. Zawał nastąpił na 20. metrze od wlotu chodnika, górnicy natomiast są - według ich relacji, jaką przekazali ratownikom - przed 31. metrem; później chodnik jest znów zawalony. Rurociągiem przeciwpożarowym górnicy dostają sprężone powietrze; udało im się także dostarczyć wodę.


Przypomnijm, że do zawału doszło ok. 16.40 na poziomie 248 metrów pod ziemią. Objął on ok. 30 m chodnika. Na miejscu trwa akcja ratownicza.

Czytaj też:

Sześciu górników zasypanych w prywatnej kopalni "Siltech"

 

Przyczyny zawału nie są na razie znane. Wykluczono wcześniejszy wstrząs górotworu. Jak powiedział dyr. Mirek, w tym rejonie, gdzie eksploatacja górnicza prowadzona jest od bardzo wielu lat, występuje wiele zaszłości eksploatacyjnych, które w połączeniu z warunkami tektonicznymi mogły przyczynić się do zawału. Okoliczności wypadku zbadają organa nadzoru górniczego - Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach, pod nadzorem WUG.


"Siltech" jest niewielką, pierwszą w Polsce prywatną kopalnią węgla kamiennego. Zakład powstał wykorzystując część infrastruktury zlikwidowanej wcześniej kopalni "Pstrowski" w Zabrzu. Firma ruszyła z wydobyciem węgla w połowie 2002 r. W odniesieniu do innych śląskich kopalń to bardzo mała firma - wydobywa ponad 200 tys. ton węgla rocznie i zatrudnia ponad 200 osób, wielokrotnie mniej od średnich kopalń.


Jedyny dotąd śmiertelny wypadek w tej kopalni miał miejsce w lutym 2006 r. Zasypany został wówczas 37-letni górnik. Do tamtego wypadku doszło 380 m pod ziemią - w magistrali transportowej, czyli szerokim na ponad 5 m chodniku, którym odbywa się transport węgla od miejsca urobku do szybu wydobywczego. Skały zgniotły tam obudowę chodnika na długości ok. 9 m, niemal całkowicie wypełniając tę część wyrobiska i przygniatając górnika.

 

Czytaj więcej:

Nadsztygar zmarł na powierzchni w kopalni "Siltech"

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Motyka: System energetyczny przygotowany na upały

Polski system energetyczny jest przygotowany na prognozowane wysokie temperatury powietrza - zapewnił w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka. Zwrócił uwagę, że podczas upałów spada wydajność paneli fotowoltaicznych.

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.

Park z górniczym rodowodem czeka kompleksowa rewitalizacja

Park Miejski w Tarnowskich Górach czeka kompleksowa rewitalizacja warta 33 mln zł. Samorząd pozyskał na ten cel 31,5 mln zł dofinansowania z funduszy unijnych, a prace mają zakończyć się do grudnia 2028 r.

Licznik „Mikroretencji” w woj. śląskim kręci się coraz mocniej. Złożono już ponad tysiąc wniosków

Program „Mikroretencji” w województwie śląskim nabiera tempa. Od startu naboru 22 czerwca do 31 lipca mieszkańcy złożyli już 1122 wnioski na łączną kwotę 7 801 435 zł – informują w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach