Wszystko wskazuje na to, że sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu nieprędko otworzy swe podwoje dla ruchu turystycznego. Od kwietnia br. obiekt jest niedostępny, bo – jak uznała straż pożarna – nie spełnia wymogów bezpieczeństwa.
Jakim przepisom powinny podlegać podziemne trasy turystyczne: budowlanym, czy geologicznym i górniczym? Oto jest pytanie. W styczniu 2012 r. wchodzi w życie nowe Prawo geologiczne i górnicze, które ma znaleźć zastosowanie również do podziemnych tras turystycznych.
Na razie jednak sztolnia Królowa Luiza, podobnie jak wiele innych podobnych obiektów, podlega prawu budowlanemu i wynikającym z tego stanu rzeczy rygorom bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Nie ma jednak wątpliwości, że jest obiektem niestandardowym, w którym nie da się zastosować typowych sposobów i warunków ochrony przeciwpożarowej. W takim przypadku prawo dopuszcza rozwiązania zamienne, wskazane w ekspertyzie technicznej, sporządzonej przez uprawnionego rzeczoznawcę. Dlaczego więc gospodarze sztolni nie chcą pokusić się o ich wprowadzenie?
Czekając na przepisy
– Ponieważ za pół roku może je nam zakwestionować nadzór górniczy. I to jest pierwszy problem, z powodu którego nie podejmujemy stanowczych działań w kierunku udostępnienia sztolni. Przy zmianie przepisów zainwestowane środki mogą okazać się wyrzucone w błoto – rozkłada bezradnie ręce Gustaw Jurkiewicz, prezes Stowarzyszenia Podziemnych Tras Turystycznych w Polsce, jeden z twórców skansenu Królowa Luiza.
Przyznaje, że sprawa ponownego uruchomienia obiektu niebezpiecznie utknęła w miejscu.
– Praktycznie mamy związane ręce, a sztolnia marnieje w oczach. Tracimy pieniądze, bo nie ma ruchu turystycznego, a płacić za utrzymanie trzeba – dodaje.
Drugie oblicze
Sprawa ma jeszcze drugie oblicze. Otóż Prawo geologiczne i górnicze zobliguje właścicieli podziemnych tras turystycznych do organizowania zakładów górniczych.
– Skromne budżety tego nie wytrzymają i zwyczajnie przestaniemy działać. Z drugiej strony, o jakim górnictwie mówimy. W przypadku Królowej Luizy piwnice na osiedlach znajdują się niżej – kwituje krótko Jurkiewicz.
Zdaniem działaczy Stowarzyszenia Podziemnych Tras Turystycznych w Polsce, obiektom podziemnej turystyki industrialnej przydałby się kompromis w postaci odrębnego aktu prawnego, np. odpowiedniego rozporządzenia ministra środowiska.
– Gra jest warta świeczki, w ubiegłym roku podziemne trasy turystyczne w Polsce zwiedziło 2 miliony osób. Turystyka industrialna to nasza ogromna szansa, nie tylko dla Śląska, ale dla całego kraju. Nie można popadać w skrajności, w przeciwnym razie krypty na Wawelu też podlegać będą Prawu geologicznemu i górniczemu – alarmuje Gustaw Jurkiewicz.
Tymczasem turyści mogą zapomnieć o zwiedzaniu zabrzańskiej Sztolni Królowa Luiza. Na jak długo? Tego, niestety, nie wie nikt.