Z ziemi polskiej do chińskiej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dotychczas czynnikiem sprawczym, utrzymującym dodatnie tempo wzrostu w gospodarce, był eksport netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polska ma szanse na zwiększenie eksportu do Chin głównie dzięki produktom żywnościowym - ocenia prezes PAIiIZ Sławomir Majman. Z kolei Chińczycy zainteresowani są inwestycjami m.in. w polski sektor energetyczny, maszynowy czy elektroniczny.

Z danych resortu gospodarki wynika, że w 2013 roku eksport polskich towarów do Chin wyniósł 2,1 mld dol., a import chińskich towarów do Polski to ponad 19 mld dol.

W ocenie prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomira Majmana między Polską a Chinami istnieje "gigantyczna dysproporcja", jeśli chodzi o eksport i import.

- Ta dysproporcja w tej chwili wynosi jak jeden do dziesięciu. Trochę się zmniejsza dzięki wysiłkom polskich przedsiębiorców, głównie producentów żywności. W ciągu pierwszego kwartału tego roku mieliśmy 3-proc. przyrost polskiego eksportu. Ale w dalszym ciągu jest to jeden do dziesięciu. Nie jesteśmy na tyle naiwni, żeby wierzyć, że wyrównamy polski eksport z importem z Chin. Ale nie pogniewalibyśmy się, gdyby te proporcje wyniosły mniej niż jeden do dziesięciu, ale powiedzmy jeden do pięciu, czy jeden do sześciu.

Jednocześnie Majman podkreślił, że w jego ocenie nasz eksport do Chin będzie rósł - głównie za sprawą eksporterów polskiej żywności, czyli mleka, przetworów mlecznych i mięsa. Zaznaczył przy tym, że jedną z przeszkód jest embargo na polską wieprzowinę, wprowadzone na początku lutego przez Chiny z powodu wykrycia w Polsce choroby afrykańskiego pomoru świń u dwóch padłych dzików. Wyraził nadzieję, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana.

- Grono polskiej promocji gospodarczej w Chinach jest skierowane na promocję polskiego sektora spożywczego. Jesteśmy największym eksporterem netto w UE. (...) Bierzemy udział w niezliczonej ilości targów spożywczych w Chinach. Wysyłamy tam misje producentów żywności. Nawet 2-3 proc. udział w rynku chińskim jest wielką szansą dla polskiego przemysłu spożywczego.

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych zachęca polskich biznesmenów do kontaktów z Chińczykami. Służyć ma temu m.in. program Go China, który ruszył w 2012 r.

- Program jest wspierany przez Ministerstwa Gospodarki, spraw zagranicznych, PAIiIZ. Ma na celu przybliżenie polskiemu przedsiębiorcy Chin i zachęcenie do ekspansji w Chinach. Jest coraz większa grupa polskich przedsiębiorstw, która poczuła się na tyle dobrze w tym europejskim, globalnym kryzysie, że zaczęła wyglądać z europejskiego kokonu. Zaczęliśmy się rozglądać w lewo, w prawo. I między innymi polscy przedsiębiorcy zaczęli dostrzegać Chiny nie tylko jako kraj, z którego się sprowadza mnóstwo towarów, ale jako kraj, do którego można sprzedawać i w którym można inwestować.

Powiedział, że portal internetowy GoChina.gov.pl, który jest częścią tego programu, odwiedza rocznie ok. 120 tys. przedsiębiorców.

- To jest bardzo dużo. Zainteresowanie współpracą gospodarczą z Chinami rośnie lawinowo, ale poziom inwestycji - nie. Poziom polskich inwestycji w Chinach jest gdzieś tak w okolicach 200 mln dol. My mamy trochę mniejsze możliwości niż ci, którzy byli tam przed nami: Niemcy, Amerykanie. Namawiamy polskich inwestorów, zresztą pomagamy im, by szukali swojej szansy w Chinach w takich dziedzinach jak maszyny górnicze i sprzęt bezpieczeństwa dla górnictwa, ekologia - zwłaszcza ekologia w wielkich miastach, gospodarka komunalna w wielkich miastach. I oczywiście przemysł spożywczy.

Majman przypomniał, że w ciągu ponad roku do Polski przyjechało ponad 120 delegacji chińskich, a od września zapowiedziano kolejne chińskie imprezy gospodarcze. Pod koniec roku zaplanowano kilkanaście polskich misji gospodarczych w Państwie Środka.

- Zachęcamy firmy chińskie, żeby inwestowały w Polsce w takich dziedzinach, jak informatyka i telekomunikacja, badania i rozwój, przemysł części samochodowych, przetwórstwo spożywcze - wyliczał Majman.

Jako przykład wskazał inwestycje chińskiej firmy Tri Ring, która kupiła Fabrykę Łożysk Tocznych w Kraśniku, czy też zakup Huty Stalowa Wola przez chińską firmę Liugong, a także TCL Corporation w Żyrardowie, która zajmuje się produkcją telewizorów i monitorów LCD.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.