Z daleka - felieton Jacka Korskiego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Miniony tydzień spędziłem daleko od Polski i przez utrudniony dostęp do internetu także bez bieżących wydarzeń w kraju i świecie. Nie zdawałem sobie sprawy, jak dobrze jest nie dźwigać na swoich barkach wszystkich problemów współczesnego świata. Nie oderwałem się całkiem od górnictwa, bowiem odwiedziłem Uzbekistan.

W tym pustynnym kraju wydobywa się całkiem sporo gazu ziemnego, złota i soli potasowych. W okolicach miasta Karszy (Kharsi) funkcjonuje dość dobrze zorganizowana kopalnia podziemna, a w kilku uniwersytetach funkcjonują fakultety kształcące geologów i górników. Nawet w Polsce spotkałem młodego człowieka z Uzbekistanu, który odwiedził nasz kraj w ramach programu Erasmus. Rozmawiałem z nim także w Uzbekistanie, zaprosił mnie do swojego domu.

Podstawowym jednak powodem mojej wizyty w Uzbekistanie było poznanie tego kraju, o którym opowiadał mi mój dziadek. Jak wielu Polaków, przeszedł on ten pątniczy szlak z sowieckich łagrów do Armii Andersa, a z nią przez Iran, Irak, Egipt i Palestynę do Włoch i wreszcie do Wielkiej Brytanii, by w 1946 roku powrócić do Polski. Wiele punktów, gdzie Polacy uwolnieni z zesłania zgłaszali się do polskiego wojska, mieściło się na terenie radzieckiego wtedy Uzbekistanu i właśnie w Samarkandzie dziadek zgłosił się do wojska. Wielu tułaczy wyniszczonych niedożywieniem i katorżniczą pracą zmarło na obczyźnie, i zostali tam na zawsze. Staraniem polskich władz cmentarze, gdzie spoczywają Polacy, są utrzymywane bardzo starannie. Dowiezione z Polski znicze przydały się bardzo, bo na miejscu to towar nieznany. Warto dodać, że w Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu, jest w pobliżu katolickiego kościoła pomnik upamiętniający zmarłych tam w 1942 roku Polaków, nie tylko żołnierzy, a na tablicy upamiętnione są miejsca pochówku naszych rodaków.

Luty to mało przyjazna pora do zwiedzania Uzbekistanu, bo było i zimno, i chwilami śnieżnie, ale turystyczny program zrealizowałem w całości.

Samarkanda, Buchara, w mniejszym stopniu Chiwa, to miasta związane z historią naszej cywilizacji i wywierające przez kilka ładnych wieków wpływ na rozwój wiedzy i kultury. Samarkanda to stolica dynastii Timurydów z jej założycielem Tamerlanem, czyli Timurem (zwanym Lang, czyli Kulawy), którego podboje sięgały Indii, Iranu, Iraku i Azji Mniejszej. Dla mnie znacznie ważniejszy jest wnuk Timura, czyli Uług Beg, który oprócz tego, że był władcą i dowódcą wojskowym, był wybitnym astronomem i matematykiem oraz poetą. Nawiasem mówiąc, Timur bardzo dbał o staranne wykształcenie swoich synów i wnuków (czasy były takie, że kobietom przypisano inną rolę). W Samarkandzie zachowały się resztki zaawansowanego obserwatorium astronomicznego, które nawet dziś robią wrażenie! XIV i XV wiek w tamtych stronach to okres bezustannych wojen i okrucieństw, ale nawet wtedy był czas na miłość – świadczy o tym piękny meczet zbudowany na pamiątkę zmarłej ukochanej żony Timura, czyli Bibi Hanum. Swoim ogromem świątynia ta robi niesamowite wrażenie, tak jak fundowane przez kolejnych władców medresy, czyli szkoły koraniczne. W tych uczelniach uczono nie tylko teologii.

Piękne zabytki Buchary są często starsze od tych w Samarkandzie. Odwiedziłem Uzbekistan poza sezonem turystycznym, więc tłoku nie było, a w Bucharze na Starym Mieście wymieniano rury wodne i gazowe i poruszanie się było mocno utrudnione. Warto jednak było się pomęczyć, choćby po to, aby ocenić, jak dużo wysiłku wkładają Uzbecy w renowację pamiątek bogatej historii. Byłem tam za czasów Związku Radzieckiego i był to okres, kiedy dopiero rozpoczynano prace przywracające urodę tych budowli i wykopaliska. Z szacunkiem dostrzegłem zmiany. Nawiasem mówiąc, byłem pod wrażeniem, jak wielu moich rozmówców znało historię swojej ziemi i okazywało przy tym dumę.

A w kolejnym pięknym mieście – Chiwie, oprócz wspaniałej architektury, natknąłem się na kolejny polski ślad. W muzeum poświęconym pamięci menonitów, czyli holenderskich protestantów, których grupa trafiła pod opiekę Chana Chiwy, znalazłem kącik poświęcony Annie German. Jej ojciec wywodził się z menonickiej rodziny. W niedalekim mieście Urgencz, gdzie przyszła na świat, ma skromne popiersie i ulicę swojego imienia. Choć traktowana jest jako sławna piosenkarka… radziecka. My jednak wiemy swoje…

Jacek Korski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.