XXV SEP: laury dla najlepszych

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski (po lewej) wręcza profesorowi Wacławowi Trutwinowi tytuł Osobowości Roku

fot: Maciej Dorosiński

Raporty: o stanie bezpieczeństwa w polskim górnictwie oraz o funkcjonowaniu branży w 2015 r. wypełniły pierwszą część gali konkursowej jubileuszowej, XXV Szkoły Eksploatacji Podziemnej. Gala rozpoczęła się w czwartek (25 lutego) tuż po godzinie 17., w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i była finałowym akcentem XXV SEP.

Podczas gali ogłoszone zostały wyniki konkursów Bezpieczna Kopalnia i Górniczy Sukces Roku, wręczono również nagrody zwycięzcom Turnieju Wiedzy Górniczej, współorganizowanego przez wydawcę portalu górniczego nettg.pl Wydawnictwo Górnicze.

Za najbezpieczniejszą w 2015 r. uznano kopalnię Jankowice.

Drugie miejsce ex aequo zajęły kopalnie Brzeszcze i Bolesław Śmiały.

Natomiast miejsce trzecie (także ex aequo) Pokój i Chwałowice.

Jury przyznało dwa wyróżnienia, które trafią do ZG Siltech i Eko Plus.

W kategorii kopalń rud miedzi nagrody nie przyznano.

Konkurs organizowany jest przez Wyższy Urząd Górniczy, Fundację Bezpieczne Górnictwo im. prof. Wacława Cybulskiego oraz SEP.

W konkursie Górniczy Sukces Roku, organizowanym od siedmiu lat przez Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową i SEP, Osobowością Roku został prof. dr hab. inż. Wacław Trutwin. Nagrodę przyznano za całokształt działalności o szczególnym znaczeniu dla polskiego górnictwa.

W kategorii Innowacyjność kapituła przyznała dwie równorzędne nagrody, które otrzymały: Instytut Techniki Górniczej KOMAG wraz z Kopex Machinery oraz Fabryka Sprzętu i Narzędzi Górniczych Grupa Kapitałowa Fasing. Wyróżnieniem uhonorowano Elgór+Hansen oraz kopalnię Bielszowice.

W kategorii Ekologia zwycięzcą został Elektrometal, a wyróżnienie przyznano Głównemu Instytutowi Górnictwa.

Dodatkowo na wniosek kapituły GIPH przyznała nagrodę specjalną za wieloletnią działalność na rzecz promocji polskiego górnictwa podziemnego, a także kształtowania jego dobrego wizerunku. Otrzymał ją nasz wypróbowany przyjaciel dr Jerzy Kicki, pomysłodawca, organizator i dobry duch Szkoły Eksploatacji Podziemnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej