Według IEA gwałtowny wzrost gospodarczy Chin i Indii oznacza, że jeśli w obu tych krajach nie nastąpią zmiany polityki energetycznej, to do 2030 roku podwoją one zużycie energii, co spowoduje trudności z niedoborem surowców takich jak ropa oraz zwiększenie emisji gazów cieplarnianych – czytamy w „Gazecie Prawnej”.
Żeby uniknąć tych zagrożeń, IEA nawołuje do większych inwestycji w energetykę jądrową i w odnawialne źródła energii oraz do działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej za pomocą takich posunięć, jak ostrzejsze wymogi wobec samochodów i sprzętów gospodarstwa domowego.
Przy założeniu, że polityka energetyczna Chin nie zmieni się, popyt tego kraju na ropę wzrośnie z ubiegłorocznego poziomu 7,1 mln baryłek dziennie do 16,5 mln b/d w 2030 roku. Prognozy dla Indii przewidują jeszcze szybszy wzrost popytu - z 2,6 do 6,5 mln b/d. Za 25 lat oba te kraje będą razem importować więcej ropy, niż dziś wynosi łączny jej import do USA i Japonii.
W tych prognozach przyjęto, że długofalowe tempo wzrostu gospodarczego Chin i Indii będzie nieco wolniejsze niż w ostatnich paru latach. Jeśli natomiast utrzyma się ono na dotychczasowym poziomie, popyt na ropę będzie jeszcze większy.
Tymczasem słabnie podaż ropy z krajów, które nie należą do Organizacji Państw Eksporterów Ropy (OPEC). IEA bardziej pesymistycznie niż dotąd ocenia jej rozmiary, a swoje prognozy na 2030 rok skorygowała w dół o prawie 4 mln b/d, czyli o około 7 proc.
Hutnictwo zyska oddech? Unia ogranicza napływ stali spoza Europy
Od 1 lipca 2026 r. w Unii Europejskiej obowiązują przepisy, które mają chronić europejski przemysł stalowy. Nowy unijny mechanizm zakłada zmniejszenie o niemal połowę bezcłowych limitów importu stali. - Te przepisy to w znacznej mierze realizacja postulatów hutniczych związków zawodowych – podkreślają w Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.