Wzrost cen pelletu to efekt problemów systemowych, a nie praktyk ograniczających konkurencję
Głównym powodem podwyżek cen pelletu jest rosnąca popularność pieców na to paliwo przy jednoczesnym ograniczeniu podaży - ocenił w czwartek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Analizy nie wykazały niedozwolonych prawem praktyk, które miałyby ograniczać konkurencję na rynku.
fot: pixabay.com
Pellet dzięki swoim właściwościom jest relatywnie bezpiecznym paliwem w ogrzewnictwie indywidualnym
fot: pixabay.com
Głównym powodem podwyżek cen pelletu jest rosnąca popularność pieców na to paliwo przy jednoczesnym ograniczeniu podaży - ocenił w czwartek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Analizy nie wykazały niedozwolonych prawem praktyk, które miałyby ograniczać konkurencję na rynku.
W czwartkowym komunikacie Urząd stwierdził również, że narzędziami, które mogą złagodzić negatywne skutki wysokich cen, dysponuje rząd, w tym Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
"Prezes UOKiK na bieżąco monitoruje sytuację na rynku energii. Dlatego w związku z napływającymi informacjami o wzroście cen pelletu sprawdził przyczyny takiej sytuacji. Z przeprowadzonej analizy wynika, że główną przyczyną podwyżek jest zwiększony popyt związany z rosnącą popularnością pieców na pellet, za którym nie nadąża podaż surowca drzewnego" - przekazał UOKiK.
Kotły na pellet i drewno popularne
Zwrócił uwagę, że w 2025 r. w programie "Czyste Powietrze" ok. 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Urząd antymonopolowy poinformował, że z tego rodzaju kotłów korzysta obecnie w Polsce ok. 450 tys. gospodarstw domowych i ta liczba zwiększyła się o ponad 90 tys. w porównaniu z 2023 r.
"Za rosnącymi potrzebami konsumentów nie nadąża produkcja pelletu. Przykładowo, zmniejszyła się sprzedaż drewna prowadzona przez Lasy Państwowe, a wysokiej jakości pellet klasy A1 produkuje się przede wszystkim z trocin oraz pozostałości z obróbki drewna w tartakach" - zauważył UOKiK.
Zdaniem Urzędu popyt na pellet może nadal rosnąć wraz z oddawaniem do użytku kolejnych pieców dofinansowanych z programu "Czyste Powietrze". Dodatkową presję na ceny może wywierać ograniczenie podaży trocin związane z wejściem w życie unijnego rozporządzenia EUDR pod koniec 2026 r. i w połowie 2027 r.
"Resort energii ma możliwość podjęcia decyzji o ewentualnym ograniczeniu zużycia pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze, w celu ochrony indywidualnych odbiorców przed podwyżkami. Z kolei resort środowiska, nadzorujący PGL Lasy Państwowe, ma wpływ na krajową podaż surowca drzewnego, z którego produkowany jest pellet" - podkreślił UOKiK.
Przypomniał, że prezes UOKiK Tomasz Chróstny w wysłanych pismach trzykrotnie w tym roku - w lutym, kwietniu i lipcu - informował Ministra Energii o przyczynach sytuacji na rynku i możliwościach jej zmiany.
Interwencje UOKiK
UOKiK zastrzegł jednocześnie, że prezes urzędu może interweniować w zakresie wysokości cen stosowanych przez przedsiębiorców jedynie w sytuacji, gdy są one wynikiem naruszenia przepisów prawa konkurencji - porozumień ograniczających konkurencję lub nadużywania pozycji dominującej.
"Przeprowadzona przez Urząd analiza nie wykazała, że takie praktyki mają miejsce przy sprzedaży pelletu, zaś problem ma charakter systemowy i wynika z niedostosowania krajowej podaży do realnego popytu na rynku" - podkreślił urząd antymonopolowy.
"Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu Czyste Powietrze. Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd, w szczególności Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nadzorujące PGL Lasy Państwowe. Nie jest jeszcze za późno na działania" - podkreślił, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.