Wyrok: PGE ma zapłacić 43,2 mln euro odszkodowania

1326264222 elektrownia pge

fot: pge

Program obniży od 2016 koszty roczne o 987 mln zł

fot: pge

PGE ma zapłacić Alpiq Holding odszkodowanie w wysokości 43,2 mln plus odsetki - wynika z wyroku Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu, o którym PGE poinformowało w sobotę (22 września) w komunikacie. Według PGE kwota ta jest dwa razy niższa od utworzonej na ten cel rezerwy.

PGE wskazało, że Trybunał Arbitrażowy Międzynarodowego Centrum Arbitrażowego przy Austriackiej Izbie Handlowej w Wiedniu wydał ostateczny wyrok 12 września.

"Zasądzona kwota jest ponad trzykrotnie niższa od roszczenia dochodzonego przez Alpiq oraz dwukrotnie niższa od rezerwy, którą na ten cel utworzyła PGE. Na rzecz PGE zasądzono od Alpiq kwotę 1,4 mln euro tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, świadków, biegłych oraz zwrotu kosztów postępowania przed Sądem Arbitrażowym" - wyjaśniła spółka.

W komunikacie wskazano, że szwajcarski holding Alpiq domagał się zasądzenia 162,9 mln euro wraz z odsetkami oraz kosztami postępowania, a wysokość roszczenia była kilkakrotnie modyfikowana.

"PGE utworzyła w ubiegłych latach rezerwę na ten cel, która na dzień 31 sierpnia br. wynosiła 95,2 mln euro (w tym kwota główna w wysokości 79,1 mln euro). Rozstrzygnięcie postępowania arbitrażowego i rozliczenie odszkodowania spowoduje częściowe wykorzystanie rezerwy, a pozostała jej część zostanie rozwiązana i ujęta w pozycji pozostałych przychodów operacyjnych w sprawozdaniu z całkowitych dochodów" - podało PGE.

W sprawie chodziło o dostawy energii przez PGE do granicy polsko-słowackiej, z których polska spółka nie wywiązała się.

"W wyroku Sąd Arbitrażowy orzekł, że umowa na dostawę energii elektrycznej między PGE a Alpiq z dnia 28 października 1997 r. wygasła w dniu 28 lutego 2009 r. (...) Spór powstał w 2008 roku na gruncie Umowy (wieloletniego kontraktu na dostawy energii elektrycznej poza granice Polski), która nie mogła być wykonywana przez PGE od marca 2008 roku z uwagi na nieudostępnianie w ogóle lub udostępnianie w niewystarczających ilościach transgranicznych mocy przesyłowych w kierunku Słowacji" - napisano w komunikacie.

Według PGE brak wystarczających mocy przesyłowych wynikał z implementacji w tamtym czasie ustawodawstwa Unii Europejskiej do polskiego porządku prawnego oraz związanych z tym zmian regulacyjnych.

Wyrok został wydany po przeszło trzech latach postępowania. PGE wyjaśniła w komunikacie, że podczas procesu wskazywała na zaistnienie zdarzenia siły wyższej, tj. głębokich zmian regulacyjnych, ewentualnie, konieczność dostosowania Umowy do nowych, nieprzewidzianych przez strony, okoliczności.

"Zarząd PGE przeanalizuje wyrok oraz środki prawne, jakie ewentualnie mogłyby służyć jego podważeniu" - podsumowano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.