Wypadek: Sośnica-Makoszowy, miał 49 lat...
fot: Andrzej Bęben/ARC
Od początku roku w polskich kopalniach zginęło 19 osób, 15 z nich w kopalniach węgla kamiennego
fot: Andrzej Bęben/ARC
To już czwarty śmiertelny wypadek w polskim górnictwie w ostatnich dniach. 49-letni górnik zginął w sobotę, 4 sierpnia, przed południem w należącej do Kompanii Węglowej kopalni Sośnica-Makoszowy.
Wypadek miał miejsce w zabrzańskiej części tego zakładu, ruchu Makoszowy, na poziomie 850 metrów. Górnik, który zginął był doświadczonym pracownikiem z trzydziestoletnim stażem pracy. Pozostawił żonę i dziecko.
- Ok. godz. 11.30 pracujący w ścianie górnik został uderzony w głowę pękniętym rdzennikiem stojaka obudowy zmechanizowanej. Był transportowany na powierzchnię, reanimowany przez półtorej godziny. Niestety o godz. 13.01 lekarz stwierdził zgon - powiedział Jan Czypionka z biura prasowego Kompani Węglowej.
To już kolejny śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach w ostatnich dniach. W czwartek w kopalni Kompanii Węglowej "Chwałowice" w Rybniku 41-letni górnik kombajnista został podczas prac naprawczych dociśnięty elementem obudowy zmechanizowanej do przenośnika ścianowego. W środę w innej kopalni Kompanii - "Piekary" w Piekarach Śląskich - 49-letni górnik doznał śmiertelnego urazu głowy podczas prac związanych z przemieszczaniem napędu wysypu przenośnika ścianowego. W miniony poniedziałek 52-letni pracownik firmy świadczącej usługi na rzecz Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń został przygnieciony przez osuwające się skały w wyrobiskach dawnej kopalni "Pstrowski" w Zabrzu.
Od początku roku w polskich kopalniach zginęło 19 osób, 15 z nich w kopalniach węgla kamiennego.