Wybory do Parlamentu Europejskiego - w południe frekwencja wyniosła 6,65 procent

Polacy wybierają dziś 50 deputowanych do Parlamentu Europejskiego. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że frekwencja wyniosła w południe 6,65 procent i jest wyższa w porównaniu z wyborami z 2004 roku, gdy o tej samej porze nie przekraczała 6 procent.

Przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz poinformował, że najwyższą frekwencję odnotowano dotychczas w Warszawie i Krakowie, a najniższą w Gdańsku i w okręgu Gorzów Wielkopolski. Spośród gmin najlepiej w tym zestawieniu prezentuje się Tymbark w Małopolsce - gdzie głos oddało 16,74 procent uprawnionych.

Zakończyło się głosowanie w polskich placówkach w Ameryce Północnej i Południowej, a protokoły zostały już przesłane do Polski. Wyniki z tych kontynentów zostaną podane o 22.30, po zakończeniu się ciszy wyborczej.

Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że największe problemy pojawiły się w Olsztynie, gdzie do zamków w sześciu komisjach obwodowych ktoś powkładał klej i różne przedmioty.

Pięć lokali udało się otworzyć na czas, w szóstym głosowanie rozpoczęło się o 8.20. Członkowie komisji nie podjęli jednak decyzji o przedłużeniu głosowania, dlatego cisza wyborcza nie ulega przedłużeniu.

PKW poinformowała też, że wczoraj zanotowano incydentalne przypadki zakłócenia ciszy wyborczej, polegające na rozklejaniu plakatów wyborczych i roznoszoniu ulotek.

Państwowa Komisja Wyborcza zaznaczyła też, że to nie od niej zależy wprowadzenie szablonów, z których mogliby korzystać niewidomi.

- W tej sprawie decyzję podejmują ustawodawcy - podkreśliła sędzia Maria Grzelka z PKW.

O godz. 8.00 w niedzielę rozpoczęło się głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Otwartych zostało ok. 24 tys. lokali wyborczych. Głosować można do godz. 22.

Polacy będą wybierać 50 eurodeputowanych. O wybór ubiega się 1301 kandydatów. Uprawnionych do głosowania jest ponad 30 mln wyborców.

Udając się do lokalu wyborczego, należy wziąć dowód tożsamości - to warunek, by została nam wydana karta do głosowania.

Aby nasz głos był uznany za ważny, należy postawić znak \"X\" lub \"+\" w kratce po lewej stronie nazwiska jednego z kandydatów do PE.

Wskazując na więcej niż jednego kandydata z jednej listy, także oddamy ważny głos, ale przypadnie on tej osobie, która ma wyższe miejsce na liście.

Głos będzie nieważny, jeżeli przy żadnym nazwisku nie postawimy znaku lub zagłosujemy na dwóch lub więcej kandydatów z różnych list.

W lokalu wyborczym otrzymamy jedną, białą, dużą kartę do głosowania. Na karcie będzie od 10 do 12 list kandydatów - w zależności od tego, ile list zarejestrowano w naszym okręgu wyborczym.

Listy wyborcze poszczególnych komitetów na karcie będą ułożone w kolumnach w kolejności wylosowanych numerów.

Do godz. 22 trwać będzie cisza wyborcza. Zabroniona jest w tym czasie agitacja na rzecz komitetów wyborczych i poszczególnych komitetów. Nie można podawać również wyników sondaży wyborczych, także tych dotyczących głosowania w innych krajach UE.
Wybory do PE odbywają się w 27 państwach Unii w dniach 4-7 czerwca. Najpóźniej głosowanie zakończy się w Polsce - bo o godz. 22 w niedzielę. Państwa, w których głosowanie zakończy się wcześniej, mają obowiązek powstrzymać się z ogłaszaniem wyników wyborów do czasu zakończenia głosowania w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego