Wujek-Śląsk: zarzuty dla 9 elektromonterów
fot: Jarosław Galusek
Jest prawdopodobne, że już dziś w godzinach popołudniowych zostanie zakończona akcja ratownicza w rejonie ściany 5d w Ruchu Śląsk kopalni Wujek, gdzie w ostatni piątek doszło do zapalenia i wybuchu metanu
fot: Jarosław Galusek
Dziewięć osób zatrudnionych w KWK Wujek na stanowisku elektromonterów usłyszało zarzuty prokuratorskie w ramach śledztwa prowadzonego po katastrofie w rudzkiej części kopalni (ruchu Śląsk) 18 września 2009 roku - poinformowała portal nettg.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.
Z ustaleń prokuratury wynika, że osoby te zaniechały prawidłowego wykonywania napraw i konserwacji, jak również zaniechały podjęcia działań mających na celu przywrócenie właściwego działania zabezpieczeń elektroenergetycznych - powiedziała prokurator. - To pierwsze osoby, którym przedstawiono zarzuty w ramach śledztwa, jednak krąg podejrzanych może ulec zwiększeniu – podkreśliła rzecznik.
Jak udało się nam ustalić, z opinii poznanych przez prokuraturę w toku śledztwa nie wynikają dowody na bezpośredni związek przyczynowy opisanych zaniedbań z katastrofą, jednak mogły one zwiększać prawdopodobieństwo wybuchu. Nieprawidłowości wykryto podczas prowadzonego śledztwa.
Przypomnijmy, że w opisywanym wypadku doszło do zapalenia i wybuchu metanu. Zginęło wówczas 20 górników, a ponad 30 zostało rannych. Jak podkreśla rzecznik, zarzuty nie mają bezpośredniego związku z samą katastrofą.