Wujek-Śląsk: człowiek w tej katastrofie nie zawinił...

fot: ARC

Do tragedii doszło 18 września 2009 r.

fot: ARC

Prokuratura Okręgowa w Katowicach postanowiła umorzyć - na podstawie opinii biegłych - śledztwo w sprawie katastrofy w kopalni Wujek-Śląsk, do jakiej doszło przed trzema laty. W opinii śledczych doszło do niej wskutek przyczyn naturalnych, bez winy ludzi.

Nie udowodniono, by metan zapalił się wskutek iskry wywołanej wadliwie działającym urządzeniem elektrycznym. Biegli stwierdzili, że metan zgromadził się w niszy powstałej po eksploatacji węgla, skąd - wskutek ruchów górotworu uwolnił się, a następnie w wyniku jego samozapłonu doszło do wybuchu skutkującego jedną z największych w ostatnich latach tragedii w górnictwie węgla kamiennego. Biegli ocenili, że od rozszczelnienia się niszy z gazem do wybuchu minęło 1,5 sekundy. Tym samym eksperci nie podzielili, bo nie znaleźli na to dowodów, hipotezy Wyższego Urzędu Górniczego o tym, że eksplozję mogły wywołać kable zasilające maszyny w energię elektryczną.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 18 września 2009 r. na głębokości 1050 m. 20 górników zginęło (w tym 12 na miejscu, pozostali zmarli wskutek odniesionych obrażeń), a 37 zostało rannych. 64 osoby, m.in. elektromonterzy i osoby dozorujące ich prace, a także osoby z kierownictwa kopalni, usłyszały zarzuty poświadczenia nieprawdy, niedopełniania służbowych obowiązków itd. Sprawy, które stanęły na wokandzie, dotyczyły jednak okresu sprzed katastrofy, a nie tego, co było jej przyczyną, lub wskutek jakich błędów popełnionych przez ludzi do niej doszło.

Przyczyny katastrofy badał komisja Wyższego Urzędu Górniczego.

- 30-osobowe grono ekspertów, między innyni, z AGH, Politechnik Śląskiej, PAN, uznała że do tragedii mogło dojść wskutek ludzkiego zaniedbania i błędów organizacyjnych - przypomina Jolanta Talarczyk, rzeczniczka WUG.. - Dopuszczono do nagromadzenia się wybuchowej ilości metanu, bo - między innymi - nie przewietrzano przepisowo ściany wydobywczej. W fatalnym stanie były przewody elektryczne; z jednego z nich, najpewniej, pochodziła iskra, która zapaliła metan. Komisja rozpatrywała wątek samozaiskrzenia skały, ale w toku prac go odrzuciła. Prokuratura w śledztwie doszła do konkluzji, że metan eksplodował wskutek samozapłonu. Ma prawo do takich wniosków.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa jest nieprawomocne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.