Z danych ogłoszonych w miniony poniedziałek (11 bm.) przez Wyższy Urząd Górniczych wynika, że w ub.r. nastąpił wzrost ogólnej wypadkowości w górnictwie. Statystyki mówią o 3341 wypadkach wobec 3067 zaistniałych w 2006 r. Na szczęście wyraźnie zmalała liczba wypadków śmiertelnych. Podczas, gdy w 2006 r. w kopaniach węgla kamiennego doszło do 44 takich zdarzeń, w ub.r. zanotowano ich już 15. Za to statystyka wypadków ciężkich poszła nieco w górę. Doliczono się bowiem 18, wobec 16 w 2006 r.
Największe zagrożenie na dole kopalń stwarza metan. W ub.r. w kopalniach węgla kamiennego nie spowodował on na szczęście większych szkód. Tym nie mniej dał on o sobie znać, zwłaszcza w rudzkich kopalniach. Dla przykładu w kopalni Pokój, w czasie wykonywania robót strzałowych doszło do zapalenia metanu. Czterech pracowników doznało lekkich urazów ciała. W kopalni Budryk”z miejsca lokalnego nagromadzenia metanu zdołano w porę wyprowadzić 38 osób będących w stanie bezpośredniego zagrożenia wybuchem.
W ciągu całego ubiegłego roku zastępy ratownicze częściej wzywano do gaszenia pożarów. Zdarzyło się ich 14, czyli o 10 więcej niż rok wcześniej. Nie pociągnęły one za sobą żadnych ofiar. Paliło się w kopalniach: Polska-Wirek, Budryk, Knurów, w ZG Piekary oraz w kopalni Bolesław Śmiały. Więcej pracy miały zastępy ratownicze w Zagłębiu Wałbrzyskim. Aż sześć razy paliło się w Zakładzie Górniczym Rudna.
Dało o sobie znać także zagrożenie zawałowe. Co prawda tylko raz, ale za to mocno. Zawał w kopalni Staszic nastąpił w momencie manewrowania kombajnem chodnikowym AM-50. Osunięcie się stropu na długości 9 metrów było przyczyną wypadku zbiorowego, w wyniku którego dwóch górników poniosło śmierć, a trzech odniosło lekkie obrażenia.
Często też tąpało. W sumie, na skutek trzech tąpnięć w kopalniach: Zofiówka, Jas-Mos oraz Pokój dziesięciu górników uległo lekkim wypadkom. W ogólnej statystyce tąpań najgorzej wypadł Zakład Górniczy Rudna w Polakowicach, gdzie w 2007 r. były one przyczyną czterech wypadków śmiertelnych.
W ub. roku w polskim górnictwie nie zanotowano natomiast przypadków wyrzutu gazów i skał, a także żadnych zagrożeń wodnych. Przypomnijmy zatem, że ostatnie zagrożenie związane z wyrzutem gazów i skał miało miejsce dwa lata temu w kopalni „Zofiówka”. Zginęły wówczas trzy osoby, a pięć doznało lekkich obrażeń. Z zagrożonej strefy zdołano wyprowadzić 93 górników. Co się zaś tyczy zagrożeń wodnych, ostatnie zanotowano w 2002 r. w legnickim KGHM.
Wśród głównych przyczyn zaistniałych w górnictwie wypadków śmiertelnych i ciężkich raport przygotowany przez ekspertów z Wyższego Urzędu Górniczego wymienia: przebywanie pracowników w miejscach niedozwolonych lub niezgodnych z ustaleniami organizacji pracy, zatrudnianie pracowników do obsługi maszyn i urządzeń pomimo faktu nie posiadania przez nich stosownych uprawnień, brak prawidłowego nadzoru i kontroli robót przez osoby z dozoru, tolerowanie robót wykonywanych wbrew sztuce górniczej, zatrudnianie pracowników nie posiadających wymaganych szkoleń i instruktaży, wykonywanie robót niezgodnie z ustaleniami projektu technicznego oraz nieużywanie sprzętu ochronnego. Należy przy okazji podkreślić, że na 2504 wypadki, do jakich doszło w ub.r. w kopalniach węgla kamiennego, aż w 540 ucierpieli pracownicy firm zewnętrznych. Tu statystyka również się rośnie i jest wręcz alarmująca!
Kierownictwo WUG zwraca uwagę na wzrost wypadowości w górnictwie kopalin pospolitych. W zazwyczaj niewielkich zakładach wydobywczych rozlokowanych na terytorium całej Polski doszło aż do 37 wypadków, w których pięć osób poniosło śmierć. Trzy ofiary wypadków były pod wpływem alkoholu. Problemy te poruszono w poniedziałek 11 lutego podczas konferencji prasowej w Wyższym Urzędzie Górniczym z udziałem prezesa Piotra Buchwalda, oraz Mirosława Koziury, zastępcy dyrektora departamentu górnictwa.
Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty
Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty.